Gowin o głosach za posiadanie dzieci: To sposób na kryzys demograficzny

Jarosław Gowin tłumaczył w Poranku Radia TOK FM, że kontrowersyjny pomysł dodatkowych głosów za posiadanie dzieci to odpowiedź na wzrost znaczenia starszego pokolenia. Jego zdaniem podobne pomysły formułuje się zagranicą. - Chcieliśmy nieco prowokacyjnie zainicjować tę dyskusję także w Polsce, bo to jeden ze sposobów na przeciwstawienie się kryzysowi demograficznemu - mówił poseł.

Gościem Jana Wróbla w Poranku Radia TOK FM był Jarosław Gowin, lider nowej partii Polska Razem. - Jak to jest z dziecięcym głosowaniem do polskiego Sejmu? Jest tyle sprzecznych informacji, że już się pogubiłem - mówił prowadzący audycję.

"Ta propozycja pojawia się w różnych krajach"

Gowin zaznaczył, że propozycja została podniesiona w interesie młodego pokolenia. - Nawet nie samych dzieci, ale ich rodziców, 30-40-latków. W ubiegłym tygodniu koalicja rządowa buchnęła dużą część ich oszczędności emerytalnych. Myśli pan, że Tusk zdecydowałby się na to, gdyby 30-40-latkowie dysponowali nie tylko własnymi głosami, ale mogli zagłosować też w imieniu i interesie własnych dzieci? - pytał były minister sprawiedliwości.

Dodatkowe głosy za posiadanie dzieci? "Korwinizm. A nawet gorzej" >>>

- Mamy, nie tylko w Polsce, cywilizacyjny problem zadłużania się na koszt przyszłych pokoleń i wzrostu znaczenia politycznego starszego pokolenia. Propozycja głosowania rodzinnego pojawia się w różnych krajach, nigdzie nie została wprowadzona. Chcieliśmy nieco prowokacyjnie zainicjować tę dyskusję także w Polsce, bo to jeden ze sposobów na przeciwstawienie się kryzysowi demograficznemu - zaznaczył poseł.

"Kiedy przyznawano prawa wyborcze kobietom, przetoczyło się takie samo wybrzydzanie"

Lider Polski Razem tłumaczył, jak miałby działać system głosowania rodzinnego. Każde dziecko oznaczałoby dodatkowy głos w wyborach przysługujący rodzinie. Jeśli więc dzieci jest dwójka, matka i ojciec dysponują dwoma głosami. Jeśli jednak mają jedno dziecko, będą mieli półtora głosu. - Skomplikowane - zasępił się Wróbel. - Skomplikowane, na pozór szokujące - przytaknął Gowin. - Ale 95 lat temu Polska była jednym z pierwszych krajów na świecie, który przyznał prawa wyborcze kobietom. I przetoczyło się dokładnie takie samo wybrzydzanie - skwitował.

Więcej o: