Dodatkowe głosy za posiadanie dzieci? "Korwinizm. A nawet gorzej" [PUBLICYŚCI]

Polska Razem Jarosława Gowina chce dodatkowych głosów w wyborach za posiadanie dzieci. - To zerwanie z demokracją - grzmiał w Poranku Radia TOK FM Piotr Zaremba z "W Sieci". - Szokuje, że były minister sprawiedliwości zgłasza niekonstytucyjny, niedemokratyczny pomysł - dodała Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej".

Polska Razem, nowa partia założona przez Jarosława Gowina, w swym programie zamieściła postulat "zaprzestania dyskryminacji polskich rodzin" . Prócz ulg podatkowych i powszechnych urlopów nowa formacja chce zmian w ordynacji wyborczej przyznających rodzinom dodatkowe głosy w wyborach zależnie od liczby dzieci.

"To jest korwinizm. A nawet gorzej"

- To jest propozycja zerwania z demokracją, która zakłada przecież, że każdy ma jeden głos i jest on jednakowo ważny - wskazywał w Poranku Radia TOK FM Piotr Zaremba z tygodnika "W Sieci". Choć przyznał, że historia zna głosy ważone, cenzusy majątkowe czy wykształcenia, to jego zdaniem dziś podobne rozwiązania "z punktu widzenia konstytucji są niemożliwe".

- To jest korwinizm. A nawet gorzej, bo Janusz Korwin-Mikke, jeżeli wraca do starych czasów, to sprawdzonymi rozwiązaniami. A nigdzie na świecie dodatkowych głosów za dzieci nie było - mówił Zaremba.

"Były minister sprawiedliwości zgłasza niekonstytucyjny pomysł?"

- To absurdalny pomysł - przyznała Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej". - Szokuje, że były minister sprawiedliwości zgłasza niekonstytucyjny, niedemokratyczny pomysł - zaznaczyła. - Teraz wszystkie partie licytują się na pomysły prorodzinne. Niewiele rzeczy można już wymyślić, są żłobki, przedszkola, ulgi podatkowe. Gowin rzucił więc ten absurdalny pomysł - powiedziała.

Roman Kurkiewicz, publicysta i wykładowca Collegium Civitas stwierdził natomiast, że takie pomysły ze strony Gowina go nie dziwią. - To nie rewolucyjny, ale skrajnie konserwatywny pomysł, w którym odzwierciedla się wizja rodziny, w której jest głowa, ojciec albo matka, a dzieci to przydatek, z którego można korzystać - zaznaczył. I przyznał, co podchwycili pozostali publicyści w studiu, że lepszym rozwiązaniem byłoby obniżenie progu wiekowego i polityczne usamodzielnienie dzieci.

"Prowokacja intelektualna, którą łatwo obśmiać"

Uczestnicy dyskusji w Poranku Radia TOK FM przyznali jednak, że propozycji Gowina nie można traktować całkowicie poważnie. - To prowokacja intelektualna - podkreślił Zaremba. - Jednak jeżeli partia powstaje pod hasłem "jesteśmy lepsi i mądrzejsi niż istniejące partie", to takich prowokacji intelektualnych trzeba się wystrzegać, bo łatwo je obśmiać. Ani PiS ani PO takich nieprzemyślanych propozycji jednak by nie zgłosiły - stwierdził publicysta "W Sieci".

- Chodzi o to, żeby wprowadzić do debaty partię, której właściwie jeszcze nie ma - mówił Kurkiewicz. - Nie da się nic sensownego i wiarygodnego powiedzieć w kwestiach społecznych, gospodarczych, podatkowych, tak, żeby kleiło się to z wizją konserwatywno-liberalnej partii. Więc wrzucono te nieszczęsne dzieci. To się skończy niczym, ale korzyść PR-owa pozostanie - podsumował publicysta.

Więcej o: