"Widziałem farsę, gdzie facet przebrał się za kobietę. Polecam księdzu, co wszędzie widzi szatana, posłance Sobeckiej..."

"Dostałem zaproszenie na premierę farsy 'Ciotka Karola' w Teatrze Kwadrat. Tam młody facet przebiera się za ciotkę" - pisze w "Newsweeku" Krzysztof Materna. "Pan, który przez całe przedstawienie udawał ciotkę, od dyrektora teatru otrzymał etat, co ewidentnie świadczy o tym, że szatan maczał w tym palce..." - ironizuje publicysta.

Materna w "Newsweeku" wraca do słowa, które stało się dla polskiego Kościoła wrogiem numer jeden - "gender". Publicysta przedstawia swoje podejście na przykładzie sztuki "Ciotka Karola", na której był ostatnio w warszawskim Teatrze Kwadrat. "Rzeczywiście chodzi o ciotkę Karola. Młody facet przebiera się za ciotkę, używając do tego celu sukni i peruki i przez ponad dwie godziny nikt go nie poznaje" - opisuje Materna.

Podkreśla, że momentem "kulminacyjnym" przedstawienia jest chwila, gdy widowni ukazują się piersi rzeczonej "ciotki" i wiadomo, że z pewnością nie jest ona kobietą. "Jestem przekonany, że jednak nie o piersi tu chodzi, a farsa może być zakamuflowanym wykładem zboczeńców szerzących ideologię gender" - ironizuje autor "Newsweeka".

"Polecam: księdzu, posłance Sobeckiej..."

Materna kontynuuje, że ponieważ sam nie jest "aż tak wyczulony na te sprawy", więc poleca sztukę "temu księdzu, co wszędzie jest w stanie rozpoznać szatana, pani posłance Sobeckiej, a może nawet przedstawicielom kurii".

Publicysta podsumowuje, że odtwórca tytułowej roli jest zatrudniony w teatrze na etacie. To "ewidentnie świadczy o tym, że szatan maczał w tym palce" - pisze Materna.

Cały komentarz w najnowszym "Newsweeku".

Więcej o: