14-latka zaoferowała porywaczom siebie jako zakładniczkę w zamian za inne dziecko

14-letnia Gunjan Sarmah zaoferowała się zostać zakładnikiem w miejsce dziewczynki, gdy uzbrojony napastnik porwał szkolną furgonetkę w mieście Simaluguri w stanie Assam w północnych Indiach.

- Porywacz chwycił w szkolnym wanie małą dziewczynkę, która zaczęła płakać. Zgłosiłam się, by wziął mnie zamiast niej. Wtedy chwycił mnie za rękę i poprowadził za sobą do lasu - powiedziała Gunjan w rozmowie z dziennikiem "The Times of India" .

Jak donosi portal Daily Bhaskar , napastnik chciał uciec z 8-latką jako swoją tarczą.

Dziewczynka spędziła w lesie ponad 14 godzin. Jej stan jest dobry

Daily Bhaskar opisuje, że napastnik zmusił kierowcę furgonetki do jazdy w określonym przez niego kierunku. Po ponad godzinie kierowca specjalnie wjechał do rowu. Wtedy bandyta postanowił uciec z dzieckiem jako tarczą.

Gunjan poprosiła go, by wziął ją zamiast dziewczynki, porywacz zgodził się i uciekł z nią do lasu. - Cały czas ukrywaliśmy się w krzakach, bo ludzie już zaczęli mnie szukać. Mężczyzna włożył mi lufę w usta i szepnął: "Nie krzycz, bo cię zabiję" - mówiła w rozmowie z dziennikarzami 14-latka.

- Przekroczyliśmy rzekę i szliśmy przez gęsty las. Ukrywaliśmy się w krzakach godzinami, słyszałam wtedy głosy policjantów, jeden należał nawet do mojego taty. Byłam jednak bezradna, nie chciałam umierać - opowiadała Gunjan. - W pewnym momencie mężczyzna wstał, wycelował we mnie pistolet i powiedział: "Nie ruszaj się, niedługo wrócę". Czekałam, ale nie było po nim śladu. Musiałam zasnąć, aż nagle zdałam sobie sprawę, że jest już rano - dodała nastolatka.

Dziewczynka uciekła do najbliższej wioski, której mieszkańcy zawiadomili policję. Jej gehenna trwała ponad 14 godzin.

"Akt odwagi mimo wszelkim przeciwnościom"

Dziennik "The Times of India" podał, że Tarun Gogoi, gubernator stanu Assam, gdzie doszło do porwania, zapowiedział przyznanie Gunjan nagrody za jej odwagę. Z kolei minister edukacji tego stanu Himanta Biswa Sarma powiedział, że zwróci się do zastępcy komisarza Meenakshi Sundaramy z wnioskiem o nominowanie dziewczynki do indyjskiej National Bravery Awards - rządowej nagrody przyznawanej corocznie 24 dzieciom za "zasłużony akt odwagi mimo wszelkim przeciwnościom". - Zanim to jednak nastąpi, wydział edukacji zdecydował o przyznaniu Gunjan nagrody w wysokości 25 tys. rupii (ok. 1200 zł), a kierowcy vana - 10 tys. rupii (ok. 500 zł) - ogłosił Sarma.

Według "Times of India" Gunjan powiedziała policji, że porywacz był tylko jeden. Mężczyzna wciąż jest na wolności, trwają jego poszukiwania.

Choć porwanie miało miejsce w zeszłym tygodniu, media opisały je dopiero teraz, gdy o sprawie zrobiło się głośno.

Więcej o: