Bez zgody pacjentki przeprowadzili cesarskie cięcie i odebrali jej dziecko. Dziś twierdzą: "To dla jej dobra"

W jednym z brytyjskich szpitali lekarze bez wiedzy i zgody 35-letniej ciężarnej kobiety przeprowadzili u niej cesarskie cięcie. Po wykonaniu zabiegu dziecko zostało odebrane matce przez opiekę społeczną. - To dla dobra matki - twierdzi sąd. Kobieta walczy o odzyskanie dziecka.

- To chyba największe naruszenie praw człowieka, o jakim kiedykolwiek słyszałem - oświadczył John Hemming , członek brytyjskiego parlamentu, komentując działania szpitala. Jednak sąd, przed którym pochodząca z Włoch Alessandra Pacchieri walczy o odzyskanie swojego dziecka, ma na ten temat inne zdanie.

Z sądowych dokumentów, do których dotarł serwis Telegraph.co.uk wynika, że zabieg był umotywowany "dobrem pacjentki". Wcześniej Pacchieri urodziła dwójkę dzieci (wtedy również zastosowano cesarskie cięcie) i lekarze obawiali się, że poród naturalny mógłby być niebezpieczny dla zdrowia jej i dziecka.

Dziecko ma trafić do adopcji

"Uważałem, że to w jej najlepszym interesie" - napisał sędzia w uzasadnieniu swojej decyzji. "Myślę, patrząc z jej perspektywy, że nie bez znaczenia dla jej zdrowia psychicznego, był fakt, że jej dziecko nie było narażone na niebezpieczeństwo podczas porodu. W tych okolicznościach uważam, że zastosowana procedura została przeprowadzona w jej interesie" - dodał.

Z kolei brytyjski sąd opiekuńczy uznał, że Włoszka cierpiała z powodu "psychotycznych epizodów" i "urojeń" więc nie miała zdolności do samodzielnego podejmowania decyzji. Jej dziecko zostało przeznaczone do adopcji.

Alessandra Pacchieri nie poddaje się i z pomocą włoskiego prawnika wciąż walczy o odzyskanie swojego dziecka.

Co się dokładnie wydarzyło

Do zdarzenia doszło w 2012 roku. Obywatelka Włoch Alessandra Pacchieri przyleciała do Wielkiej Brytanii, aby wziąć udział w szkoleniu. W swoim pokoju hotelowym, spanikowana, zadzwoniła na policję, ponieważ nie mogła znaleźć paszportów swoich dwu córek, które wcześniej wróciły z babcią do Włoch.

Policjanci zaniepokoili się dziwnym zachowaniem kobiety. Jej matka telefonicznie wyjaśniła im, że córka cierpi na chorobę dwubiegunową i prawdopodobnie nie wzięła leków. Policjanci postanowili zabrać kobietę do szpitala, aby "upewnić się, że wszystko jest w porządku".

Okazało się, że kobieta trafiła do szpitala psychiatrycznego. Co więcej, podczas gdy była nieprzytomna, lekarze wykonali cesarskie cięcie, a jej dzieckiem zajęła się opieka społeczna. Cesarskiego cięcia dokonano za zgodą brytyjskiego sądu. Sprawa wyszła na jaw dopiero 30 listopada br.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: