Bauman na próbnej maturze? Prawica oburzona. "Ohydny spektakl wybielania oprawców. Czas na dzieła Stalina"

Na próbnej maturze z języka polskiego uczniowie analizowali tekst publicystyczny prof. Zygmunta Baumana. Nazwisko autora wywołało burzę w prawicowych mediach. "SZOK! Tekst stalinisty na maturze. Trwa ohydny spektakl wybielania stalinowskich oprawców" - pisze Niezalezna.pl.

Wczoraj niemal w całej Polsce odbyła się próbna matura z języka polskiego przygotowana przez wydawnictwo Operon i "Gazetę Wyborczą". Licealiści analizowali m.in. tekst Zygmunta Baumana. Spotkało się to z ostrą krytyką prawicowych mediów.

"Takiej propagandy nie spodziewano się w najczarniejszych snach"

"Burzy się krew w Polakach w związku z nieustanną i nachalną promocją mjr. Zygmunta Baumana przez środowisko 'Gazety Wyborczej' i chcące przypodobać się mu instytucje państwowe" - czytamy na portalu Wpolityce.pl . "Chyba w najczarniejszych snach nie spodziewano się, że antypolska propaganda osiągnie taki poziom" - komentuje portal, pisząc o "baumanizacji Polski". I pyta, czy "wszystko odbywa się za wiedzą MEN".

Niezalezna.pl alarmuje : "SZOK! Tekst stalinisty napisany dla Wyborczej na próbnej maturze z jęz. polskiego. Trwa ohydny spektakl wybielania stalinowskich oprawców".

"Radość, że nie każe się ćwiczyć na dziełach Hitlera i Stalina"

"Zamiast się denerwować, lepiej jest wyrazić radość, że polskim maturzystom nie każe się jeszcze ćwiczyć czytania ze zrozumieniem na przykładzie dzieł Hitlera i Stalina. Oni także chcieli przecież budować świetlaną przyszłość i byli prekursorami zjednoczonej Europy" - komentuje na blogu we Wpolityce.pl Jerzy Bukowski, filozof i publicysta.

W podobnym duchu sprawę ocenia dr Piotr Gontarczyk na Niezalezna.pl: "Skoro już jest tekst Baumana na próbnej maturze, to może czas na dzieła wielkiego językoznawcy Józefa Stalina".

Materiał o maturalnym tekście Baumana przygotowała też Telewizja Republika . Na początek przedstawia narodowców zakłócających wykład socjologa we Wrocławiu, którzy mieli "przypomnieć" mu o przeszłości. "Okazuje się, że czarne karty jego historii nie przeszkadzają w dalszym kreowaniu go na autorytet" - mówi reporter. "Myślę, że doszukiwanie się ideologii w wyborze autora, a nie koncentrowanie się na kwestiach merytorycznych, jest złym kierunkiem" - komentuje jednak w nagraniu Agata Bartkowska z wydawnictwa Operon.

Oficer polityczny od ulotek?

Bauman to światowej sławy socjolog, twórca pojęcia "płynnej nowoczesności", za pomocą którego opisuje niepewną, niestabilną współczesność. W 1939 roku, mając 14 lat, ucieka z rodzicami do Związku Radzieckiego. Tam wstąpił do Komsomołu, a następnie Wojska Polskiego. Współpracował z kontrwywiadem wojskowym, jego jednostka została przeniesiona do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego walczącego z antykomunistycznym podziemiem. "Jest tam oficerem politycznym, zajmuje się głównie - jak mówił po latach - pisaniem ulotek dla żołnierzy" - wspomina Tomasz Kwaśniewski , dziennikarz "Gazety Wyborczej", który wielokrotnie rozmawiał z Baumanem.

W 1953 zostaje usunięty z wojska i zaczyna karierę naukową. Początkowo ortodoksyjny komunista, z czasem staje się coraz bardziej krytyczny wobec obowiązującej ideologii. W 1968 po antysemickiej kampanii zostaje usunięty z uniwersytetu i wyjeżdża z Polski.

Bauman o konsumpcji

Budzący kontrowersje tekst Baumana "Wielozadaniowi" pochodzi z "Gazety Wyborczej" z grudnia 2012 r. Socjolog pisze o konsumpcjonizmie, który zamiast "rozciągnąć" czas, rozciąga ludzką percepcję, by przyjęła jak najwięcej oferowanych dóbr. To dlatego gotując, oglądamy telewizję, a pracując na laptopie, zerkamy na smartfona. "Symultaniczna konsumpcja mediów ma charakter rutynowy dla jednej trzeciej osób w wieku 16-24 lat, ale tylko dla jednej ósmej osób powyżej tego przedziału wiekowego" - pisze Bauman.

Jak podaje Telewizja Republika, uczniowie uznali tekst Baumana za najtrudniejszy na maturze z polskiego.

Więcej o: