"Premier w teatralnym geście unosił plik kartek. To miał być plan na najbliższe lata. Ale jak chciałam go zdobyć..."

"Choć uczyniłam wiele, aby wyjść z sobotniej Konwencji PO z tym dumnie przez premiera ogłoszonym planem, to jednak się nie udało" - pisze na swoim blogu Anna Dąbrowska, dziennikarka "Polityki".

Dąbrowska odnosi się do sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej. Podczas zjazdu partyjnego szef rządu Donald Tusk przekonywał, że PO i jego gabinet mają precyzyjny plan, który dotyczy "polskiej rodziny, polskich dzieci, ich edukacji, opieki, wsparcia dla młodych, kiedy chcą budować lub kupować nowe mieszkania, dofinansowania działań, które spowodują, że urzędy będą służyły ludziom, a nie panowały nad ludźmi".

"Tusk unosząc w teatralnym geście, na sobotniej Konwencji PO, gruby plik kartek chciał, i to dosłownie, pokazać nam swój plan na najbliższe lata" - komentuje na stronie Polityka.pl Anna Dąbrowska. Dodaje jednak, że samego planu jej nie udało się zdobyć. "Służby organizacyjne Platformy nie przewidziały dodatkowych kopii, ani dla delegatów partyjnych, ani dla dziennikarzy, choćby w wersji elektronicznej".

Nowy plan? "To nie nowy dokument"

Dąbrowska pisze, że to, czym tak dumnie chwalił się premier, to nie jest nowy dokument, lecz "Programowanie perspektywy finansowej 2014-2020. Umowa partnerstwa" oparta na dokumencie Komisji Europejskiej. Czyli? "Rząd rozpisał na 150 stronach, na co zamierza wydać wynegocjowane w Brukseli słynne już 400 mld zł" - tłumaczy dziennikarka "Polityki".

"Jednak po szczegółowej , kalendarzowej rozpisce ("miesiąc po miesiącu, dzień po dniu"), o której mówił Tusk, nie ma śladu. Premiera, dobrego mówcę, trochę więc poniosło, bo nawet koalicjant twierdzi, że ten ogólny plan jeszcze nie został oficjalnie przyjęty" - pisze dziennikarka.

Cały wpis na stronie internetowej tygodnika "Polityka" .

Więcej o: