Hofman: Gdy PiS dojdzie do władzy, stworzy własną telewizję. "To będzie polska BBC"

- W telewizji publicznej agitka goni agitkę. Jest gorzej niż za Roberta Kwiatkowskiego. Nie ma już sensu wymieniać prezesów. Trzeba stworzyć nową, obiektywną telewizję - mówił Adam Hofman w wywiadzie dla "wSieci". Rozmowa odbyła się jeszcze przed zawieszeniem członkostwa Hofmana w PiS.

Głównym tematem wywiadu była obowiązująca od niedawna polityka medialna PiS (posłowie muszą mieć zgodę biura prasowego, żeby wystąpić w telewizji). Hofman tłumaczył, że na wprowadzenie nowych zasad miało wpływ to, że "PiS, w przeciwieństwie do innych partii, jest traktowany przez media jako struktura, którą się zwalcza".

Gdyby nie regulacje, rozdmuchano by "pedalską tęczę"?

Regulacje mają dać PiS lepszą kontrolę nad medialnym wizerunkiem partii. Hofman jako przykład, że się sprawdzają, przywołał sprawę posła Bartosza Kownackiego, który 11 listopada cieszył się na Facebooku, że "płonie pedalska tęcza".

- Kownackiego zapraszano potem do wszystkich ważnych programów. Gdyby obowiązywały stare zasady, poseł przyjąłby zaproszenia i sprawę rozdmuchano by na wiele dni. Nowe zasady pozwoliły tego uniknąć. Umówiłem się z Kownackim, że odpowie na zarzuty w wywiadzie prasowym. I okazało się, że z kryzysowej sytuacji da się wyjść.

"Nie będą chcieli nas zapraszać? Trudno, przeżyjemy"

Hofman mówił, że nie przejmuje się tym, że dziennikarze mogą zareagować bojkotem polityków PiS. - Jeśli komuś ta zasada będzie przeszkadzała, bo nie da się już zaprosić gościa, który pasuje pod tezę, albo łatwo zderzyć go z kimś w danej dziedzinie bardziej kompetentnym, to oczywiście może z nas zrezygnować. My przeżyjemy - przekonywał.

Polityk mówił, że posłowie, którzy nie są zadowoleni z ograniczonego dostępu do mediów, muszą się pogodzić z sytuacją. - Jeżeli chcemy w PiS osiągnąć cel, to musimy wszyscy zrezygnować z części własnej autonomii. Albo mamy wspólne plany, albo zapominamy o sukcesach i realizujemy własne, wąskie interesy. Prosty wybór - podsumował.

PiS chce stworzenia "polskiej BBC"

Były rzecznik PiS ocenił, że Polsat i TVN są bezkrytyczne wobec działań rządu. - Te media walczą o trwanie świata, w którym mają się dobrze. Wiedzą, że jeśli wygramy, to skończy się pewien sposób uprawiania biznesu, w którym przypodobanie się władzy jest sposobem na otrzymanie rządowych pieniędzy w postaci reklam. Broniąc Tuska, bronią siebie - tłumaczył.

Jeszcze bardziej dostało się jednak TVP. - W telewizji publicznej agitka goni agitkę, złośliwość konkuruje ze złośliwością. Jest gorzej niż za Roberta Kwiatkowskiego - denerwował się Hofman.

Jakie zmiany planuje w telewizji publicznej wprowadzić PiS po wygranych wyborach? Hofman twierdzi, że odwołanie prezesa Juliusza Brauna "nic nie da". Rozwiązaniem ma być powołanie nowej telewizji.

- Potrzeba polskiej BBC. Telewizji naprawdę wypełniającej swoje obowiązki, bez względu na to, kto rządzi. Ale oczywiście bez ludzi, którzy zajmują się brudną robotą. Naprawdę nie brakuje w Polsce młodych, zdolnych ludzi, a także doświadczonych, lecz przyzwoitych, którzy się tego podejmą - snuł plany Hofman.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: