Najważniejsza rekonstrukcja Tuska: Rosati za Rostowskiego? Trzaskowski za Boniego?

Z rządem pożegnają się m.in. min. Boni i min. Mucha. Ale nie tylko oni. Zmiany w rządzie, które premier Tusk ma ogłosić około 11.00, są kluczowe z punktu widzenia wyborczych szans Platformy. Partia ociera się o 20 proc. w sondażach, a rekonstrukcja rządu to ostatni moment w tym roku, by zatrzymać trend spadkowy. Jednak nowi ministrowie nie wystarczą - pisze Michał Kolanko.
embed

Michał Kolanko* - dziennikarz polityczny, współzałożyciel serwisu 300polityka.pl - teraz w Gazeta.pl! Michał będzie dla was pisał o polityce od kuchni, będzie relacjonował i komentował najciekawsze momenty nadchodzących kampanii wyborczych

Lista zmian w rządzie, które ma dziś zaprezentować Donald Tusk, jest na pierwszy rzut oka mało imponująca. Kluczowa będzie zmiana w resorcie finansów. Odejdzie kojarzony przez opinię publiczną głównie z podwyżkami podatków i majstrowaniem w OFE Jacek Rostowski . Jego następcą będzie prawdopodobnie szef sejmowej Komisji Finansów Publicznych Dariusz Rosati lub ekonomista Bogusław Grabowski .

Z rządem pożegna się także Joanna Mucha , która m.in. po serii wpadek związanych ze Stadionem Narodowym ostatecznie utraciła zaufanie premiera. Jej miejsce zajmie najprawdopodobniej Andrzej Biernat , lider PO w regionie łódzkim. W rządzie pojawią się także Joanna Kluzik-Rostkowska (w ministerstwie edukacji) i prof. Lena Kolarska-Bobińska (jako szefowa resortu nauki). Ministra Boniego - który w "Gazecie Wyborczej" potwierdził swoje odejście - zastąpi najpewniej eurodeputowany Rafał Trzaskowski , specjalizujący się w PE m.in. w sprawach prywatności w sieci. Te wszystkie nazwiska pojawiły się na tzw. dziennikarskiej giełdzie w ciągu ostatnich kilkunastu godzin. O Kluzik-Rostkowskiej i Kolarskiej-Bobińskiej pisał już w poniedziałek "Wprost". O Trzaskowskim jako pierwsza pisała "Polityka Insight". Ale paradoksalnie to nie nowe nazwiska mogą być w tej rekonstrukcji najważniejsze.

asfsasgasfsasg Fot.asfas

 

Fot. KPRM

Superminister Bieńkowska?

Po piątkowym, niespodziewanym odejściu z rządu ministra Nowaka KPRM stanął przed nowym wyzwaniem. Z opublikowanego w piątek sondażu CBOS wynika, że infrastruktura jest najlepiej ocenianą sferą działalności rządu. Projekty drogowe i infrastrukturalne będą kluczowe dla PO w zbliżających się kampaniach wyborczych. Z drugiej strony Platformie brakowało sprawnego PR-owsko polityka, który mógłby takie projekty "sprzedać" w trakcie tych kampanii.

Dlatego też być może najważniejszą zmianą w tej rekonstrukcji będzie wzmocnienie pozycji minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej. Jest ona jedną z najlepiej ocenianych przez premiera Tuska postaci w tym rządzi. I być może stanie na czele nowego superministerstwa, które połączy zakres odpowiedzialności resortu transportu, rozwoju regionalnego i być może także środowiska. Bieńkowska w ten sposób mogłaby kontrolować i nadzorować unijne fundusze w kluczowych dla państwa sferach.

Premier Tusk mógłby natomiast spać spokojnie, wiedząc, że unijne pieniądze z nowego budżetu są wydawane we właściwy sposób, od poziomu regionów po projekty ogólnokrajowe. Stworzenie takiego ministerstwa może też oznaczać odejście z rządu ministra środowiska Marcina Korolca, który naraził się premierowi m.in. ze względu na jego nieskuteczność w "prowadzeniu" legislacji związanej z eksploatacją gazu łupkowego.

Gaszenie pożarów

Platforma w 2013 roku przeszła serię kryzysów. Wiele z nich wynikało z działalności (lub jej braku) konkretnych ministrów. Dlatego też nie dziwią zmiany w MEN czy też w Ministerstwie Sportu. 6-latki w szkołach, opłaty za przedszkola, kryzysy związane ze Stadionem Narodowym - to wszystko spowodowało, że w tych dwóch sferach rząd Donalda Tuska desperacko potrzebuje zmian.

Podobnie jest z ministrem Rostowskim. Rostowski w lutym został wicepremierem. Wydawało się, że jego pozycja jest niezagrożona i będzie on filarem tego rządu do 2015 roku. Jednak zamieszanie z nowelizacją budżetu w wakacje spowodowało, że Rostowski przestał mieć tak silną pozycję. Na dodatek od lat ten właśnie minister zaczął być kojarzony z najbardziej niepopularnymi projektami tego rządu, od podwyżek podatków po zmiany w OFE. Rostowski - zasłużenie lub nie - stał się symbolem tego, co jest najgorsze w polityce ekonomicznej rządu.

Minister Kudrycka od dawna dawała do zrozumienia, że chce odejść z ministerstwa. A Michał Boni nie zdołał przez dwa lata dokończyć żadnego istotnego projektu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji. Tu zmiany też są uzasadnione z punktu widzenia premiera Tuska i skuteczności całego rządu.

Rekonstrukcja to nie wszystko

Zmiany personalne i strukturalne w rządzie nie wystarczą, by zatrzymać kryzys Platformy, która jest osłabiona konfliktem wewnętrznym i licznymi porażkami w 2013 roku. Kolejnym etapem musi być nowy program. Premier Tusk wspominał o takim planie - "dla Polski po kryzysie" - już na początku września w Krynicy. Ten plan może obejmować m.in. uproszczenie systemu podatkowego. Te i inne zadania dla nowego rządu premier Tusk ma opisać na sobotniej konwencji partii.

Dzisiejsza rekonstrukcja to zaledwie pierwszy krok na drodze do politycznego odbicia Platformy. Jego wykonanie jest jednak niezbędne, by partia mogła chociaż spróbować zawalczyć o zwycięstwo w wyborach w 2014 i 2015 roku.

Więcej o: