Palikot o odwołaniu Nowaka: Nie wierzę, że chodziło o zegarek. To jakaś grubsza sprawa

- Nie wierzę, że powodem odwołania ministra Sławomira Nowaka jest zegarek, nawet wart 17 tys. zł. Dlaczego? Bo niewpisanie do oświadczenia majątkowego zegarka czy czegokolwiek jest wykroczeniem. Poza tym Nowak miał sposobność, aby skorygować to oświadczenie - mówił w TVN24 Janusz Palikot.

Szef Twojego Ruchu przypomniał w "Kropce nad i", że on sam nie wpisał do oświadczenia majątkowego posiadanego samolotu i wystarczyło, że później to poprawił. Zaznaczył, że minister Nowak mógł zrobić to samo. Chyba, że jego zegarek był wart w rzeczywistości 600 złotych. - Jak znam Nowaka, to mógł być dla niego kłopot, aby się przyznać, że używał takiej podróby - stwierdził.

Palikot dodał jednak, że jego zdaniem odwołanie Nowaka nie ma związku z zegarkiem. - Obstawiam się, że chodziło o jakąś grubszą sprawę i Nowaka miało nie być już w rządzie, kiedy ona ujrzy światło dzienne. Dlatego został w tym momencie wycofany takim śmiesznym zabiegiem, z powodu zegarka - powiedział. Jak zaznaczył, dla niego sytuacja jest absurdalna. - Minister, który codziennie podejmował decyzje na steki milionów złotych, czasami miliardów złotych, zostaje wyrzucony z powodu 17 tysięcy złotych! To się kupy nie trzyma - stwierdził.

Palikot o Cejrowskim: To jest czubek

Palikot komentował w programie Moniki Olejnik także wypowiedź, jakiej udzielił Wojciech Cejrowski tygodnikowi "Newsweek". Podróżnik stwierdził m.in., że cieszy się ze spalenia przez chuliganów tęczy na pl. Zbawiciela. Swoje poglądy usprawiedliwił wiarą w Boga. - To plac Zbawiciela i jeżeli Gronkiewicz-Waltz chce pederastom stawiać pomniki tęczowe, to niech sobie poszuka placu Unii Europejskiej, tam to postawi, bo tam narodowcy nie przyjdą nawet siku zrobić. (...) I należy palić takie pomniki, należy je zwalczać wszystkimi sposobami, nielegalnymi również, gdyż to jest bluźnierstwo przeciwko Bogu. Amen - mówił.

- To jest chory człowiek, czubek. To całe myślenie katolicko-prawicowe... Tacy ludzie nie rozumieją w ogóle, co znaczy słowo "tolerancja" - stwierdził Palikot. I dodał: - Tolerancja nie polega na tym, że cały świat należy do katolików.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: