"Założę się, że skretyniały poseł ze słów Potoroczyna zakodował tylko "panie pośle"

"Zdanie wypowiedziane przez pana dyrektora Potoroczyna było cenne" - komentuje w "Newsweeku" Krzysztof Materna. Odnosi się tym samym do słów dyrektora Instytutu Adama Mickiewicza Pawła Potoroczyna, który określił jednego z posłów mianem "kretyna".

A chodzi o komentarz Potoroczyna do posła Bartosza Kownackiego. Po podpaleniu tęczy na pl. Zbawiciela przez uczestników Marszu Niepodległości, poseł PiS napisał na swoim profilu na Facebooku: "Płonie pedalska tęcza na Placu Zbawiciela. Ciekawe ile jeszcze kasy wyda bufetowa na jej renowacje zanim zdecyduje się ją usunąć".

Komentując zachowanie Kownackiego, Paweł Potoroczyn stwierdził: "Panie pośle, jest pan kretynem". Dyrektor IAM przypomniał, że tęcza "pierwszego życia nabrała w klasztorze w Wigrach.

"Pewnie nawet nie zrozumiał"

"Idą w próżnię epitety medyczne w rodzaju 'kretyn' czy 'idiota', kierowane do kretynów i idiotów, ponieważ oni na skutek swoich naturalnych ograniczeń takich epitetów nie rozumieją" - komentuje dzisiaj w "Newsweeku" Krzysztof Materna. Jego zdaniem, nawet jeśli ktoś miał zostać wprost obrażony, to... jest to zbyt skomplikowane. "Założę się, że z cennego zdania pana dyrektora Potoroczyna ów skretyniały poseł zakodował tylko słowa 'panie pośle', co źle świadczy nie o nim, tylko o jego wyborcach" - podsumowuje publicysta.

Cały jego felieton w najnowszym "Newsweeku".

Więcej o: