Komendant Główny Policji: Sprawca ataku na Wojewódzkiego nie wykrzykiwał haseł politycznych

- To, czym zaatakowano Kubę Wojewódzkiego, to nie była substancja bardzo żrąca, która mogła zrobić wielką krzywdę - mówił dla RMF FM szef policji Marek Działoszyński. - Nie dysponujemy też danymi, które wskazywałyby na to, że atak na Kubę Wojewódzkiego miał podłoże polityczne - dodał.

- Sprawca nie wykrzykiwał haseł politycznych? - dopytywano komendanta policji. - Nie - odpowiedział Działoszyński.

- Wersja Kuby Wojewódzkiego jest jedną z wersji zdarzenia. Sprawę traktujemy priorytetowo. Prowadzone postępowanie wyjaśni wszelkie okoliczności - dodał.

Zbadano kurtkę Wojewódzkiego

Przypomnijmy: do incydentu doszło 21 października przed warszawską siedzibą Eski Rock. Oblany nieznaną substancją Wojewódzki trafił do szpitala, ale wypisał się na własne życzenie.

Wojewódzki zgłosił się na komendę na warszawskiej Pradze, aby złożyć zeznania. Przekazał policji koszulkę, którą miał na sobie podczas incydentu. Później dostarczył także sweter i kurtkę.

Wczoraj "Gazeta Stołeczna" podała , że chemicy z Laboratorium Kryminalistycznego warszawskiej policji znaleźli na ubraniu prezentera ślady kapsaicyny. To substancja, która występuje m.in. w papryce chili, używanej nie tylko w przemyśle spożywczym, ale i m.in. jako składnik gazu pieprzowego.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: