Atakujący ambasadę? "Patridioci". A Sienkiewicz? "Potrzebne nie mocne słowa, a mocne działania"

- Idiotyczne zachowanie garstki ludzi idzie w świat jako wizerunek całości - mówił w Poranku Radia TOK FM Andrzej Halicki z PO, komentując poniedziałkowe burdy podczas Marszu Niepodległości. - Mam krytyczny stosunek do tego, co mówi minister Sienkiewicz. Tutaj przydałyby się nie mocne słowa, ale mocne działania - zaznaczył poseł.

- Mam krytyczny stosunek do tego, co mówi minister Sienkiewicz - przyznał w Poranku Radia TOK FM Andrzej Halicki, szef mazowieckiej PO, odnosząc się do tłumaczeń MSW po burdach w trakcie Marszu Niepodległości w Warszawie. - Interwencja policji powinna być wcześniejsza, szybsza i bardziej zdecydowana. Tutaj przydałyby się nie mocne słowa, ale mocne działania - dodał poseł.

"Idiotyczne zachowanie garstki ludzi idzie w świat"

Halicki bardzo krytycznie komentował zajścia przed rosyjską ambasadą. - Ktoś ukuł termin "patridioci" - mówił o chuliganach, którzy atakowali placówkę. Gość Poranka Radia TOK FM zaznaczył, że Rosja "nie jest wzorem, wręcz przeciwnie", wskazując na kondycję tamtejszej demokracji czy tendencje homofobiczne.

Zdaniem Halickiego Polska "mogła mieć mocny głos" w kwestii walki o prawa człowieka w Rosji. - Teraz Rosja łatwo wytknie nam: zobaczcie, co się działo w Warszawie. Ten argument można przewidzieć - wskazywał poseł. - Idiotyczne zachowanie garstki ludzi idzie w świat jako wizerunek całości - dodał.

Polecą głowy? "Nie w tym rzecz"

Prowadzący Poranek Radia TOK FM dopytywał, czy za Marsz Niepodległości w administracji rządowej polecą głowy. - Rzecz nie w głowach. Rzecz w tym, żeby inaczej do takich rzeczy podchodzić - stwierdził Halicki.

Więcej o: