"Mam nadzieję, że koalicja nie przewróci się o sześciolatki". Wg Kidawy-Błońskiej przegrana oznacza wcześniejsze wybory

Ludowcy do czwartku przesunęli podjęcie decyzji ws. referendum edukacyjnego. Małgorzata Kidawa-Błońska liczy, ze "zwycięży odpowiedzialność". - W PSL waha się kilku kolegów. Ci, którzy zawsze się wahają - mówiła w TOK FM.

Posłowie PSL już wczoraj mieli zdecydować, co z piątkowym głosowaniem nad wnioskiem o referendum edukacyjne. Nie od dziś wiadomo, że w klubie ludowców nie ma w tej sprawie jednomyślności. Decyzji nie podjęto. Ta według zapowiedzi zapadnie w czwartek.

Wiceszefowa klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska ma nadzieję, że piątkowe głosowanie nie skończy się porażką koalicji rządowej. Choć ryzyko jest bardzo duże.

- W PSL tak naprawdę waha się tylko kilku kolegów. Ci, którzy zawsze się wahają. Mam nadzieję, że koalicja nie przewróci się o sześciolatki. Ta reforma została wprowadzona dzięki koalicji. Moim zdaniem koalicja powinna stać na straży tej reformy; zachować się odpowiedzialnie - mówiła w "Poranku Radia TOK FM".

Jeśli nie wygrana, to... wybory

Zdaniem Kidawy-Błońskiej przegrana w piątkowym głosowaniu będzie oznaczała, że koalicja PO-PSL nie może stanowić prawa. - Jeśli nie ma większości, to zagrożone jest dalsze sprawowanie władzy i trzeba myśleć o wcześniejszych wyborach. Ale poczekajmy do piątku, bo mam nadzieję, że odpowiedzialność zwycięży.

Wniosek o referendum popiera cała sejmowa opozycja. Pomysłodawcy akcji referendalnej - Karolina i Tomasz Elbanowscy oraz ponad 960 tys. osób, które podpisały się pod wnioskiem - chcą m.in. likwidacji gimnazjów i zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

"Tu nie chodzi o maluchy, a o paranoję rodziców" - Jacek Żakowski o debacie sejmowej ws. sześciolatków>>

Więcej o: