Kolenda-Zaleska gorzko po "aferze nagraniowej": Polityka to biznes. I tyle

Chlebowski, Misiak, Gilowska - zostali zmieceni przez podejrzenia korupcji. Teraz, po ujawnieniu niejasnej do końca sytuacji kupczenia głosami podczas lokalnego zjazdu PO na Dolnym Śląsku, jest tylko zawieszenie kilku szeregowych działaczy. - To już zupełnie nowa jakość w polityce, nowa generacja działaczy, dla których ideały Mazowieckiego, Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego nie mają żadnego znaczenia. Polityka to biznes, jakich wiele, i tyle - pisze w "Gazecie Wyborczej" Katarzyna Kolenda-Zaleska.

- Widać, że wraz z odejściem Tadeusza Mazowieckiego przechodzi do historii pewien staroświecki świat wartości - wyrastający z przekonania, że polityka to tak naprawdę służba - obywatelom i państwu. Afera "praca za głosy" jest egzemplifikacją nowego stylu uprawiania polityki - pisze Kolenda-Zaleska, dziennikarka "Faktów TVN", w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej" . - Gdy premier Mazowiecki wprowadzał trudne reformy, wiedział, jaką cenę przyjdzie mu za to zapłacić. Dziś, patrząc na działaczy Platformy, nie widać, by byli wśród nich politycy skłonni do takich poświęceń. Polityka stała się biznesem. A w biznesie liczy się przecież sukces, a nie jakieś tam ideały - dodaje.

Jej zdaniem z bezwzględnego dla politycznej korupcji Donalda Tuska zostało niewiele. Ucięte afery z udziałem Beaty Sawickiej, senatora Tomasza Misiaka czy hazardowa miały pokazać, że PO chce nowych standardów w polityce.

Łagodna kara dla lokalnych działaczy po głośnej w całym kraju aferze z nagraniami targów w sprawie załatwienia m.in. pracy w KGHM to - zdaniem Katarzyny Kolendy-Zaleskiej - znak, że Donald Tusk "nie panuje już nad ludźmi w swojej partii, dla których bohaterem jest skuteczny Frank Underwood (postać z serialu "House of Cards" - red.), a nie nieskazitelny rycerz na białym koniu". - Sposób rozwiązania afery w dolnośląskiej PO - czyli jej nierozwiązanie - zupełnie nie dziwi. Przecież tak się te sprawy teraz załatwia - poprzez wzajemne przysługi, żonglowanie posadami, kolekcjonowanie wpływów. Tak wygląda skrywane przed wyborcami prawdziwe życie partyjne. To już zupełnie nowa jakość w polityce, nowa generacja działaczy, dla których ideały Mazowieckiego, Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego nie mają żadnego znaczenia. Polityka to biznes jakich wiele, i tyle - stwierdza gorzko dziennikarka.

Więcej o: