Konfabulant, histeryk, spóźnia się. Tak działa lekarski system ostrzegania o trudnych pacjentach

PRZEGLĄD PRASY. W niektórych placówkach służby zdrowia równolegle z normalnymi bazami danych pacjentów funkcjonują bazy nieformalne. Histeryk, konfabulant, spóźnia się, awanturuje - lekarze zapisują, czy pacjent jest "trudny". Dzielą też pacjentów na zwykłych i VIP-ów. I przekonują, że ułatwia to pracę - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Według "DGP" podobne listy powstają zarówno w publicznych, jak i prywatnych szpitalach i przychodniach. I tak w jednej z warszawskich placówek pacjent miał przy nazwisku czerwoną kropkę. Niczym w filmie Barei oznaczało to, że "klient jest awanturujący się". Jak się okazało, kropkę wstawiła recepcja placówki, a rozmówca "DGP" nie był jedynym oznaczonym w ten sposób pacjentem.

Z kolei "w jednej z dużych prywatnych klinik medycznych w Polsce" funkcjonował cały system wczesnego ostrzegania przed potencjalnie trudnymi pacjentami. W bazie danych w rubryce "uwagi" lekarze wpisywali: "histeryk" czy "trudny w kontakcie", informowali też, że pacjent spóźnia się i bywa roszczeniowy. Placówka rozróżniała też, czy ma do czynienia z pacjentem "zwykłym", czy też może z VIP-em, który wykupił duży pakiet ubezpieczenia zdrowotnego albo jest wpływową osobą.

Lekarze: To ułatwia pracę z pacjentami

Lekarze argumentują, że opisy kontaktu z pacjentami ułatwiają pracę, np. gdy dochodzi do przekazywania pacjentów na dyżurze między dwoma lekarzami. W podobnym tonie wypowiada się cytowany przez "DGP" przedstawiciel Naczelnej Izby Lekarskiej Maciej Hamankiewicz, który podkreśla, że dla lekarzy jest ważne, czy np. pacjent lekceważy proces leczenia, i dodaje, że im więcej lekarze mają informacji o pacjencie, tym lepiej.

Prawnicy: "To nie są dane, które szpital może przetwarzać"

Ale podawanie informacji o pacjencie, niebędących danymi czysto medycznymi, które szpital ma prawo przetwarzać, budzi wątpliwości prawników. Jak wskazuje w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" radca prawny Izabela Kowalczuk z kancelarii Bird & Bird, w tej sprawie istotne są dwie kwestie. Pierwszą jest przesłanka uzasadnionego interesu administratora danych, która może zdaniem prawniczki - co do niektórych danych - znajdować zastosowanie.

Drugą jest zgoda pacjenta, którą szpital musiałby zdobyć.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: