Ryszard Legutko zawiadamia prokuraturę: Centrum Nauki Kopernik propaguje pornografię i zachęca do pedofilii. CNK wyłącza eksponat

Europoseł PiS Ryszard Legutko skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawskie Centrum Nauki Kopernik. Zdaniem polityka jeden z eksponatów pokazywanych w CNK propaguje treści pornograficzne wśród dzieci i zachęca do zachowań o charakterze pedofilskim. CNK wyłączyło eksponat, choć broni się, że nie czyni on nic złego.

Ryszardowi Legutce chodzi o eksponat pokazujący - jak pisze europoseł w uzasadnieniu swojego zawiadomienia - "jak stymulować seksualnie chłopców i dziewczęta".

Na czym ma polegać wina eksponatu z Kopernika i jak on działa? Siadamy na ławeczce, instalujemy w specjalnej szczelinie kartę-nasz bilet do Centrum i - wciskając odpowiednie guziki - otrzymujemy głosowe informacje o umiejscowieniu stref erogennych na ciele człowieka oraz poznawaniu wzajemnie przez pary swojej seksualności.

Legutko skarży Centrum Nauki Kopernik

Zdaniem Legutki jest to "ewidentny przykład nachalnego propagowania lewackiej ideologii, który stoi w sprzeczności z polskim prawem". Legutko twierdzi, że "Kodeks karny stanowi jasno - prezentowanie treści pornograficznych osobom małoletnim poniżej 15. roku życia podlega karze. Podobnie jak zachęty do zachowań pedofilskich, a przecież eksponat mówi wyraźnie o "chłopcach i dziewczętach", a nie o mężczyznach i kobietach".

Ryszard Legutko zawiadamia prokuraturę: Centrum Nauki Kopernik propaguje pornografię i zachęca do pedofiliiRyszard Legutko zawiadamia prokuraturę: Centrum Nauki Kopernik propaguje pornografię i zachęca do pedofilii Fot. Pismo Ryszarda Legutki do prokuratury

 

Fragment pisma Ryszarda Legutki do prokuratury

Europoseł żąda jak najszybszego usunięcia "szkodliwego dla dzieci" eksponatu z Centrum. - Ideą Centrum Nauki Kopernik miało być promowanie i popularyzacja nowoczesnej komunikacji naukowej, a nie pornografii i pedofilii - twierdzi. Polityk liczy, że sprawą zainteresuje się nie tylko prokuratura, ale i rzecznik praw dziecka.

Centrum Nauki Kopernik odpiera zarzuty...

CNK przysłało do naszej redakcji oświadczenie. Jak czytamy w nim, kwestionowany przez Legutkę eksponat "Strefy erogenne" i stojący obok "Czar par" są elementami większej wystawy, w której "przedmiotem obserwacji jest ciało, jego sprawność, ograniczenia i możliwości".

Centrum zaznacza, że przed zbudowaniem ekspozycji konsultowało się z psychologiem, socjologiem, seksuologiem i teologiem. "Chcemy zwrócić uwagę na to, że eksponat jest celowo tak zaprojektowany, by nie przyciągać uwagi dziecka - jest nieatrakcyjny i nie przykuwa wzroku" - pisze CNK, dodając, że według obserwacji animatorów "nie budził dotąd zainteresowania wśród dzieci". Centrum podpiera też swoją argumentację opinią seksuologa Zbigniewa Izdebskiego. Cytujemy ją w całości:.

"Proszę się nie obawiać, ze eksponat zaniepokoi małe dzieci. One go po prostu mogą nie zrozumieć. Podobnie jak nie rozumieją bardzo wielu docierających do nich informacji. To naturalny etap rozwoju. Określenie "strefy erogenne" nie będzie dla nich bardziej intrygujące czy niepokojące niż inne obce słowa - dajmy na to "nadmanganian potasu". Kiedy natomiast w naturalny sposób pojawi się zainteresowanie sprawami ciała, wówczas przychodzi też najlepszy moment na rozpoczęcie edukacji w tym zakresie".

...ale czasowo zawiesza działanie eksponatu

CNK podkreśla, że regularnie bada opinie swoich gości. Eksponat nie wzbudził żadnych wątpliwości.

"Z uwagi na to, że z eksponatu mogą korzystać zbyt młodzi zwiedzający i może być on przez nich odebrany niezgodnie z naszą intencją, postanowiliśmy ograniczyć jego dostępność" - przyznaje jednak CNK.

Centrum informuje, że już w poniedziałek umieściło obok istniejącej już informacji "Eksponat dotyczy seksu" napis "Rekomendowany powyżej 12 roku życia". Wprowadziło też system uniemożliwiający dzieciom uruchomienie maszyny bez dorosłych.

31.10 eksponat został jednak czasowo wyłączony. "Przyjrzymy się mu ponownie i zastanowimy się nad taką jego rearanżacją, by spełniał swoją naukową funkcję i był dobrze przyjmowany przez wszystkich zwiedzających" - głosi oświadczenie "Kopernika".

Więcej o: