Wipler szarpał się z policjantami? "Były nadzieje na nową jakość", "A tu taki pasztet"

Przemysław Wipler, były poseł PiS, nad ranem zaatakował policjantów pod warszawskim klubem. Polityk był agresywny i prawdopodobnie pijany. - Były nadzieje, że będzie wnosił inną jakość do polskiej polityki - westchnął w Poranku Radia TOK FM dr Robert Sobiech. - A tu taki pasztet - stwierdził Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej"

Przemysław Wipler, były poseł PiS zaatakował dziś nad ranem policjantów pod jednym z warszawskich klubów . - Był w takim stanie, że badanie alkomatem było niemożliwe. Nie wiem, czy był pijany, czy pod wpływem narkotyków - wyjaśniał w rozmowie z portalem Gazeta.pl jeden ze stołecznych policjantów.

Polityk był już wieziony na izbę wytrzeźwień, kiedy dyżurny otrzymał informację, że chroni go immunitet. Ostatecznie Wipler trafił więc na komendę policji.

"A tu taki pasztet"

- Poseł Wipler ewidentnie padł ofiarą swojego immunitetu poselskiego - komentował w Poranku Radia TOK FM Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". Dziennikarz zaznaczył, że wedle dostępnych informacji Wipler ani razu nie mówił, że jest posłem, nie zasłaniał się też immunitetem. Fakt, że sprawa dotyczy posła, ustalili dopiero policjanci. - Pewnie gdyby nie to, spędziłby noc na izbie wytrzeźwień i rano dostał zarzuty za znieważenie policjantów. A tu taki pasztet - stwierdził Szułdrzyński.

- Informacja z gatunku smutnych, tym bardziej że poseł Wipler był politykiem młodego pokolenia. Były nadzieje, że będzie wnosił inną jakość do polskiej polityki - westchnął dr Robert Sobiech, socjolog z UW. - Niezależnie od różnic pokoleniowych taka jest norma przyzwoitości - stwierdził.

"Taka zabawa nie przystoi politykowi"

Azrael Kubacki, bloger Tokfm.pl, zaznaczył, że należy poczekać na stanowisko samego Wiplera. - Ale tego rodzaju zabawa nie przystoi polskiemu politykowi - zaznaczył. Po chwili jednak zażartował: - Jeśli zaczął się zachowywać jak młody mężczyzna, niektórzy będą mu dalej kibicowali.

Więcej o: