Małgorzata Wassermann: 11 września samolot przeciął metal, a brzoza była w stanie uciąć skrzydło?

- 11 września w USA samolot był w stanie przeciąć metalową konstrukcję, a tu chcemy wmówić wszystkim, że brzoza była w stanie uciąć skrzydło? - pytała w programie "Jeden na jeden" Małgorzata Wassermann. Córka zmarłego w katastrofie smoleńskiej Zbigniewa Wassermanna komentowała w TVN24 wczorajszą konferencję ws. katastrofy smoleńskiej, wpadkę prof. Rońdy i ostre słowa Jerzego Owsiaka o Antonim Macierewiczu.

- Jest mnóstwo referatów, które udowadniają różnymi metodami, że jeśli nawet samolot uderzyłby w tę brzozę, to nie mogła ona złamać skrzydła. Ja odwołam się do prostego przykładu - 11 września w USA samolot wleciał do budynku i w zasadzie w jakiejś części z niego wyleciał. Tam był w stanie przeciąć metalową konstrukcję, a tu chcemy wmówić wszystkim, że brzoza była w stanie uciąć skrzydło? - stwierdziła w programie "Jeden na jeden" Małgorzata Wassermann.

Córka zmarłego w katastrofie smoleńskiej Zbigniewa Wassermanna komentowała u Bogdana Rymanowskiego m.in. wczorajsze rewelacje ekspertów Macierewicza ws. Smoleńska. Przypomnijmy: na konferencji dr Chris Cieszewski dowodził za pomocą zdjęć satelitarnych, że brzoza w Smoleńsku, o którą według raportu komisji Millera miał 10 kwietnia 2010 r. zahaczyć skrzydłem prezydencki tupolew, została ścięta pięć dni przed katastrofą.

- Nikt tego wcześniej nie zrobił. [Cieszewski] zakupił oryginalne zdjęcia satelitarne, zapłacił kilkaset dolarów i po prostu odczytał to, co jest na tych zdjęciach. I to jest dowód, który można zweryfikować - skomentowała Małgorzata Wassermann.

"Rońda nie kłamał. I sam przyznał się, że zastosował fortel"

Córka byłego ministra oceniła też zachowanie jednego z ekspertów zespołu Macierewicza, prof. Jacka Rońdy. Odnosząc się do wywiadu, jakiego udzielił w TVP 1 po emisji filmów o katastrofie smoleńskiej, Rońda stwierdził: - Oni [piloci Tu-154M - red.], niestety, zeszli poniżej 100 m. Ja w wywiadzie z panem [Piotrem - red.] Kraśko trochę zagrałem. Niedługo potem zrezygnował z przewodnictwa konferencji smoleńskiej.

- Wypowiedź prof. Rońdy była niezręczna, ale nie skłamał, jak mu się to zarzuca - stwierdziła Wassermann. - Sam przyznał się, że zastosował pewien fortel, ponieważ z nim pogrywano. Jego rozmówca również blefował. W przypadku tej komisji [Macierewicza - red.] mamy do czynienia z ludźmi, którzy mają dużą klasę i duży honor. Popełnił błąd, złożył rezygnację - tłumaczyła.

Dodała za to, że "w rządzie i w komisjach mamy ludzi, dla których słowo nie ma znaczenia". - Nie muszę tu wymieniać nazwisk. Pamięta pan "kopanie na pół metra w głąb", "uczestnictwo w sekcjach", "wspaniałą współpracę", słowa premiera o tym, że odwołamy się do czynników międzynarodowych? - pytała Wassermann. - Czy te osoby wyciągnęły konsekwencje wobec tego, że mówiły nieprawdę? Czy ludzie honoru zachowują się w ten sposób? - pytała.

Wassermann o Owsiaku: Muszę komentować każdego nikczemnika?

Córka Zbigniewa Wassermanna skomentowała też ostre słowa Jerzego Owsiaka. Szef WOŚP w emocjonalnym nagraniu wideo stwierdził m.in.: - Kiedy dzisiaj 50 dzieci robiło masaż serca, wchodzą w życie z nauką ratowania życia, to ta wiadomość została przykryta totalnym pier..., które od iluś miesięcy sączy się z chorych głów i wchodzi w nas, zatruwa wszystkich Polaków. Dosyć tego, po prostu, ku..., dosyć! Nie można tego słuchać. (...) Niech mnie pan Macierewicz nie łapie za łeb i nie każe machać, tak jak chce. Panie Macierewicz, zostaw nas pan wszystkich, ku..., w spokoju!

- Czy ja muszę komentować każdego nikczemnika, który w tej sprawie zabiera głos? Te słowa są nikczemne, haniebne, wulgarne i chamskie i nie chciałabym musieć się do nich odnosić - stwierdziła Wassermann.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: