"Blef smoleński. Pogardzający przypisują innym pogardę, agresywni agresję, cyniczni cynizm, kłamcy kłamstwa"

"Macierewicz i jego "eksperci" doszczętnie się skompromitowali. Ich teorie podobnie. Sukces? Umiarkowany, biorąc pod uwagę, jak wielu ludzi zainfekowali pseudonaukowymi bredniami" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Tomasz Lis.

Lis we wstępie najnowszego wydania "Newsweeka" komentuje ostatnią kompromitację zespołu Antoniego Macierewicza - publiczne przyznanie się jednego z naukowców do kłamstwa na temat ustaleń grupy. "To, że w końcu zobaczymy, jak krótkie nóżki ma smoleńskie kłamstwo, było pewne. Intrygujące jest tylko to, jak daleko ono na tych nóżkach zaszło" - komentuje Lis.

"Ego nie chce przyjąć do wiadomości..."

Zdaniem Lisa w "smoleńskiej operacji PiS" kluczowy jest "narcystyczny mechanizm obronny" polegający na przypisywaniu innym własnych poglądów i negatywnych cech. "Pogardzający przypisują innym pogardę, agresywni agresję, cyniczni cynizm, kłamcy kłamstwa. Ego nie chce przyjąć do wiadomości, że jest, jakie jest, i to, co nieakceptowane, zarzuca cynizmowi" - wylicza publicysta.

Lis podkreśla, że w przypadku Prawa i Sprawiedliwości - zarówno lidera Jarosława Kaczyńskiego, jak i polityków tej partii oraz jej "propagandystów" - wspomniany mechanizm wykracza dalece poza kwestie katastrofy smoleńskiej. "Człowiek odgradzający się od świata tłumem ochroniarzy non stop przypisuje oponentom strach. Ludzie niepotrafiący zaakceptować swych wyborczych porażek po każdej przegranej insynuują drugiej stronie nieczyste chwyty, z oszustwami włącznie. Apologeci wodza zarzucają oponentom wodza bycie apologetami przeciwnika wodza. Autorzy seansów nienawiści, po tysiąckroć powtarzając kłamstwa i oszczerstwa pod adresem wrogów, zarzucają innym stosowanie goebbelsowskich metod" - podkreśla Lis.

Cały komentarz naczelnego "Newsweeka" w najnowszym wydaniu tygodnika.

Więcej o: