Sąd: ksiądz skazany za pedofilię trafi jednak do więzienia

Nie ma przesłanek, by w przypadku skazanego za molestowanie chłopców księdza Zbigniew R. odroczyć wykonanie kary pozbawienia wolności - zdecydował dziś sąd w Świdwinie. Ksiądz wyrok usłyszał w grudniu ubiegłego roku, ale do tej pory za kratki nie trafił. Akta jego sprawy krążyły między sądami na Śląsku i na Pomorzu.

Ksiądz Zbigniew R. ma prawomocny wyrok dwóch lat bezwzględnego więzienia za molestowanie 12-letniego chłopca w 2000 i 2001 r., gdy był proboszczem parafii w Kołobrzegu. Ofiara księdza, pan Marcin, po prawie 10 latach opowiedział o swoim dramacie i zawiadomił prokuraturę, co doprowadziło ostatecznie do procesu i skazania byłego proboszcza.

Zbigniew R. powinien trafić do aresztu 20 marca, ale chwilę wcześniej złożył wniosek o odroczenie wykonania kary. Powołał się na problemy ze zdrowiem, a dokładniej na problemy kardiologiczne. Wniosek księdza trafił do sądu w Świdwinie (Zachodniopomorskie). Najpierw sąd czekał na opłacenie tego wniosku, potem musiał powiadomić strony (bo mają prawo w takim posiedzeniu uczestniczyć).

Ostatecznie Świdwin zdecydował, że sprawę powinien rozpatrzyć jednak sąd w Będzinie na Śląsku, bo skazany ksiądz tam właśnie miał przebywać. Pojawiały się głosy, że na Śląsku mieszka i pracuje, prawdopodobnie w kancelarii komorniczej.

Tyle że sąd na Śląsku uznał, że to absolutnie nie jego właściwość. - Sąd w Będzinie wszczął spór kompetencyjny, czyli zwrócił się do Sądu Okręgowego w Katowicach o wskazanie, kto jest właściwy do rozpatrzenia tej sprawy. I sąd w Katowicach wskazał na Świdwin - mówił nam sędzia Sławomir Przykucki, rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie.

Pod koniec sierpnia akta sprawy wróciły więc ze Śląska na Pomorze. Dziś sąd zdecydował, że ksiądz jednak trafi do więzienia. - Były proboszcz parafii w Kołobrzegu faktycznie jest chory i się leczy, ale jego stan zdrowia nie jest na tyle zły, by uniemożliwiał mu odbycie zasądzonej kary, leczenie może kontynuować także w więzieniu, a w skrajnym przypadku trafić do więziennego szpitala - argumentowała sędzia. Wyrok nie jest prawomocny, ale ma rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że Zbigniew R. będzie mógł się odwołać, ale już zza krat. Z sądu dostanie pisemne wezwanie, z informacją kiedy i gdzie ma się stawić w celu odbycia kary. Dziś na sali sądowej nie było ani skazanego księdza, ani jego obrońcy.

Były proboszcz został usunięty z parafii w 2008 r. Oficjalnym powodem tej decyzji nie była jednak pedofilia, ale to, że utrzymywał kontakty seksualne z dorosłym mężczyzną. W 2009 r. został suspendowany (zawieszony w obowiązkach księdza).

Więcej o: