Jeśli PO chce wrócić do dawnej potęgi, Tusk musi dogadać się ze Schetyną [PUBLICYŚCI]

- Nie ma innego scenariusza na powrót do potęgi PO, jak dogadanie się premiera Tuska ze Schetyną - mówił w Poranku Radia TOK FM Michał Szułdrzyński z ?Rzeczpospolitej?. - Może być bardzo dobrym kardynałem Richelieu - przyznał Jarosław Gugała z Polsatu.

Szeroko relacjonowane regionalne wybory w Platformie Obywatelskiej skutkują kolejnymi niekorzystnymi dla niej doniesieniami. Od pompowania lokalnych kół i dymisji Sławomira Nitrasa w Szczecinie , przez listy rozgoryczonych działaczy, po konflikt Janusza Dzięcioła z prezydentem Grudziądza . - Jak to wpłynie na funkcjonowanie partii rządzącej? - pytał publicystów w Poranku Radia TOK FM Tomasz Sekielski.

"Przy silnym przywództwie tego by nie było"

- To zaczyna wyglądać jak SLD z 2004 roku. Tam nie ma racjonalnych mechanizmów - mówił dr Norbert Maliszewski, psycholog społeczny i specjalista ds. marketingu politycznego z UW. Dziwiło go, że najcięższe walki o wpływy toczone są tam, gdzie Platforma ma stabilne poparcie, na przykład na Dolnym Śląsku. A tam, gdzie Platforma traci, lokalni liderzy są spokojni o posady. - To ocena przywództwa Tuska. Przy silnym przywództwie nie miałoby to miejsca - mówił Maliszewski.

- Mam wrażenie, że premier nie do końca panuje nad partią. PO nie ma organu, który wyłapywałby regionalne problemy - wskazywał Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". Dziennikarza dziwił szczególnie konflikt w Grudziądzu, w który zaangażował się rozpoznawalny poseł PO Janusz Dzięcioł, chcący zastąpić dotychczasowego prezydenta miasta. Sprawę podchwyciły media, mówiąc o wiszącej na włosku sejmowej większości koalicji. - Nie oczekuję od premiera, że będzie jechał do Grudziądza i załatwiał problem. On powinien mieć od tego swoich ludzi i widocznie ich nie ma - wskazywał Szułdrzyński.

Tusk musi dogadać się ze Schetyną?

- Nie ma innego scenariusza na powrót do potęgi PO, jak dogadanie się premiera Tuska ze Schetyną - zaznaczył Szułdrzyński. - Wydaje się, że to nie jest zły pomysł dla Tuska - przyznał Maliszewski. Psycholog podkreślał, że zepchnięty na boczny tor Schetyna nie jest już obciążany błędami rządu. - Tusk stworzył autorski rząd i to on pikuje - stwierdził Maliszewski. I już zaczyna wyprzedzać premiera w rankingach zaufania.

Jednak zdaniem Szułdrzyńskiego zgoda między Tuskiem i Schetyna jest już nierealna. Bo Schetyna zbyt jednoznacznie postrzegany jest jako główny konkurent premiera. - Bez względu na to, ile Schetyna wygra zjazdów powiatowych i wojewódzkich, jest naturalnym spowiednikiem wszystkich, którym się coś w PO nie podoba - wskazywał dziennikarz "Rzeczpospolitej". - Schetyna nie jest frontmanem, nie jest w stanie zastąpić Tuska. Ale może być bardzo dobrym kardynałem Richelieu, kimś z zaplecza torującym drogę frontmanowi - mówił Jarosław Gugała, dziennikarz Polsatu.

Grudziądz? Szczecin? "To jest bez znaczenia"

Gugała ostro zaprotestował jednak przeciwko roztrząsaniu lokalnych rozgrywek partyjnych w rodzaju konfliktów w Grudziądzu czy Szczecinie. - To jest bez znaczenia. Jestem przeciwny ocenianiu polityki na tym poziomie - mówił publicysta. - Przyznaję, każda z tych spraw nie przesądza o losach kraju, ale one pokazują, jakie są relacje w PO - wyjaśniał Szułdrzyński.

- Pokazują tę samą historię od 300 lat - ripostował Gugała. - Pokazują, że w Polsce małe, drobne warcholstwo rozwala partię władzy, administrację państwową i ojczyznę - wskazywał.

"Smutne, że polityków trzeba ciągle walić po uszach"

- Smutne jest to, że w polskiej polityce, żeby utrzymać towarzystwo w kupie, żeby się nie rozlazło i nie zajmowało rzeczami nieistotnymi, trzeba walić ludzi po uszach. Od reprezentantów narodu, którym powierzyliśmy ster nawy państwowej, wymagalibyśmy odpowiedzialności i dojrzałości. Jeśli drobne incydenty i indywidualne ambicje biorą górę nad byciem mężem stanu choćby na poziomie powiatu, to jest cały czas ta sama choroba - skwitował Gugała.

Więcej o: