Palikot po referendum: Gdzież tam klęska, wspaniały sukces

- Wspaniały sukces - tak Janusz Palikot ocenił w Poranku Radia TOK FM zakończone w niedzielę referendum w Warszawie. Wskazywał, że miasto jest lepiej zarządzane, a ratusz pod presją wyborów podjął szereg korzystnych dla mieszkańców decyzji. - Z tego punktu widzenia zmiana się odbyła. I ona jest korzystna - mówił Palikot.

Gościem Tomasza Sekielskiego w Poranku Radia TOK FM był Janusz Palikot, szef Twojego Ruchu. - Nowy ruch i pierwsza klęska - zauważył prowadzący, nawiązując do zakończonego w niedzielę referendum w Warszawie. - Gdzież tam klęska, wspaniały sukces - odparował Palikot.

"W Warszawie zmiana się odbyła. I to korzystna"

Gdzie ten sukces? - Zależy jak się mierzy - stwierdził polityk. - Z punktu widzenia mieszkańców Warszawy mamy milion inwestycji i 500 milionów zgromadzonych obietnic inwestycji. To się Warszawie tak opłacało, że gdyby nawet w okolicach radia znaleziono ropę, nie wiem, czy byłoby takie przebicie jak nakłady na to referendum - powiedział Palikot. I wyliczał pozytywne skutki referendum.

- Warszawa jest lepiej zarządzana, zgromadziła inwestycje, które były prawdopodobnie niewykonalne w ciągu najbliższych lat, jak południowa obwodnica, doszło do obniżki cen śmieci i szeregu innych korzystnych decyzji. Z tego punktu widzenia zmiana się odbyła. I ona jest korzystna - podkreślił gość Poranka Radia TOK FM.

"Nie było zagrożenia PiS"

- W referendum nie było zagrożenia PiS - przekonywał Palikot. - Mimo że PO i część mediów wmawiała opinii publicznej to zagrożenie - dodał. Zdaniem polityka PiS ma w Warszawie poparcie rzędu 17-19 proc. i "nie jest w stanie wygrać żadnych wyborów". Palikot tłumaczył, że niska frekwencja podyktowana była wiarą w ryzyko dojścia PiS do władzy. I cieszył się, że ludzie mogli się przekonać, że "ryzyko było nieistotne".

Problem z elektoratem? "Miller miał większy"

PiS zarzuca teraz ugrupowaniom lewicowym, że to ich niedostateczne wsparcie przyczyniło się do porażki inicjatywy. - Jeśli pan nie potrafi przekonać warszawiaków, by poszli do referendum, nie bali się PiS, a oni zostają w domu, to ma pan problem z trafieniem do elektoratu - zauważył Sekielski.

- Jeszcze większy problem miał Miller. On wzywał, co znacznie łatwiejsze, do niepójścia na referendum. Połowa wyborców SLD poszła zagłosować, mimo wezwania Millera - zaznaczył Palikot. Przekonywał, że wyborcy Twojego Ruchu zwracają uwagę przede wszystkim na kwestie światopoglądowe. A tymi samorządy się nie zajmują.

Więcej o: