Prof. Środa w felietonie w najnowszym "Wprost" zastanawia się, jak można ustrzec dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym przez dorosłych. Wraca przy tym do określenia, które dzięki duchownym i niektórym politykom robi się w tym kontekście niezwykle popularne - "seksualizacja dzieci".
"Wystarczy włączyć Radio Maryja, poczytać jedno z pism niepokornych, takich jak 'Nasz Dziennik', 'Do Rzeczy' czy 'W Sieci', lub też posłuchać posłów i posłanek PiS, którzy akurat znajdują się w harmonogramie pisowskiego akwizytora (Hofman?) zajmującego się dostarczaniem właściwych posłów do właściwych mediów, by niechybnie natknąć się na osławioną już seksualizację dzieci" - zauważa Środa.
Zdaniem etyczki, poważne myślenie o ochronie dzieci nie może opierać się tylko na kontroli i inwigilacji środowisk, które mają z nimi do czynienia. "Nie da się zresztą objąć kontrolą wszystkich nauczycieli, instruktorów harcerstwa, księży, trenerów sportowych ani celebrytów, którzy sławą i modlitwą skłonności pedofilskie przesłaniają" - pisze.
Prof. Środa podkreśla, że jej zdaniem jedyną bronią w walce z wykorzystywaniem seksualnym dzieci jest edukacja. Zaznacza jednak, że chodzi o przekazywanie dzieciom wiedzy dostosowanej do ich wieku i wrażliwości. "Wiedzy o własnym ciele, o prawie do integralności, do bezpieczeństwa, o tym, jak odróżniać zły i dobry dotyk, jak komunikować dorosłym, że dzieje się coś podejrzanego w ich relacjach z innymi. Tylko wiedza może uchronić dzieci przed złem" - apeluje profesor.
Cały komentarz w najnowszym wydaniu "Wprost".