GW: Fotoradary łapią trzy razy mniej kierowców niż w poprzednich latach. "I o to chodziło"

W poprzednich latach polskie fotoradary robiły średnio 60 zdjęć na dobę, w tym roku tylko 20 - pisze "Gazeta Wyborcza". Ministerstwo Finansów obliczało, że dzięki fotoradarom do państwowej kasy wpłynie aż 1,5 mld zł. Tymczasem suma kar wyniesie prawdopodobnie ok. 80 mln zł. - Kierowcy zdejmują nogę z gazu. I to właśnie było naszym celem - mówią przedstawiciele ITD.

Gdy Ministerstwo Transportu zapowiedziało, że na krajowych drogach pojawi się 300 nowych fotoradarów, kierowcy byli poruszeni. Zaczęli namawiać się na portalach społecznościowych, żeby ignorować mandaty lub na złość jeździć zgodnie z przepisami. Minister Sławomir Nowak zapewniał wówczas, że więcej fotoradarów ma służyć wyłącznie zwiększeniu bezpieczeństwa. - Życzę wszystkim, by fotoradary nie przyniosły budżetowi państwa ani złotówki - mówił wtedy. Inspekcja Transportu Drogowego wyliczyła jednak, że wpływy z mandatów wystawionych dzięki nowym urządzeniom wyniosą aż 1,5 mld zł.

Stało się jednak inaczej. Według szacunków urzędników, kary wyniosą łącznie tylko 80 mln zł. Skąd ta różnica? Wygląda na to, że kierowcy pilnują się, aby w pobliżu fotoradarów jeździć przepisowo. - Kierowcy czują, że kara jest nie do uniknięcia, i zwalniają w miejscach, gdzie stoją takie maszyny. W miejscach, gdzie stoją fotoradary, jest bezpieczniej. O to chodziło - ocenia Marek Dworak, egzaminator i członek Rady Bezpieczeństwa Drogowego.

Niektórzy są jednak sceptyczni. - Kiedy stajemy na zakopiance w miejscu odległym od fotoradaru, przekraczający prędkość kierowcy nadal nie są rzadkością - mówi policjant z małopolskiej drogówki. Z danych policji wynika, że w pierwszym półroczu tego roku na drogach było o 15 proc. mniej wypadków niż rok wcześniej. Zginęło o 20 proc. mniej osób. - Co roku jest lepiej. Fotoradary to tylko jeden z elementów. Mamy lepsze drogi, bezpieczniejsze auta, dzieci wozimy w fotelikach. I, co ważne, moda na bezpieczną jazdę jest coraz powszechniejsza - komentuje Marek Kąkolewski z Komendy Głównej Policji.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" >>>

Więcej o: