Światowe media piszą o wypowiedzi abp. Michalika. "Polski duchowny: Rozwody są przyczyną pedofilii"

"Polski biskup uważa rozwody za przyczynę pedofilii" - tak brzmią nagłówki większości artykułów w zagranicznych mediach, cytujących depesze Agencji Reutera i AFP na ten temat. O skandalicznej wypowiedzi polskiego duchownego piszą m.in. "Liberation", "Huffington Post" i "Herald Sun".

- Niewłaściwa postawa często wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, zagubi się i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga - te słowa abp. Michalika wywołały oburzenie nawet w środowiskach sprzyjających Kościołowi. O sprawie piszą też zagraniczne media. Depesze ws. słów duchownego nadały m.in. Agencja Reutera i Agence France Presse.

W Polsce to temat tabu

W depeszy Agencji Reutera podkreślono, że słowa polskiego hierarchy wywołały w naszym kraju oburzenie, a on sam nazwał swoją wypowiedź "przejęzyczeniem". Zaznaczono, że słowa arcybiskupa tłumaczą zakorzeniony wśród części młodych Polaków pogląd o lekceważeniu kwestii pedofilii przez Kościół. Reuter cytuje także komentarze z polskich mediów społecznościowych: "To jest obrzydliwe, to chora logika", "Podczas czytania takich rzeczy można się tylko cieszyć, że ta instytucja popełniła rytualne samobójstwo".

Depesza opisuje też Polskę jako jeden z "najbardziej katolickich" krajów w Europie. "Rola Kościoła jest jednak kwestionowana przez tych Polaków, którzy nie akceptują tradycyjnych poglądów Kościoła na takie kwestie, jak aborcja, rozwód czy małżeństwa homoseksualne" - czytamy. Podkreślono też, że "pedofilia w dużym stopniu pozostaje tematem tabu" w naszym kraju. "Nadużycia są od czasu do czasu opisywane w mediach, ale do tej pory nie ma szerokiej debaty publicznej na ten temat" - podsumowuje Agencja Reutera.

Arcybiskup: Wielu molestowań dałoby się uniknąć

- Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe - powiedział wczoraj abp Michalik, mówiąc o problemie rozwodów. Tłumaczył, że "często niewłaściwa postawa wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości". - Dziecko lgnie, ono szuka. I zagubi się samo, i jeszcze drugiego człowieka wciąga. Dzisiaj otrzymujemy z instancji międzynarodowych instrukcję, że mamy zaczynać wprowadzać dzieci w życie seksualne już w przedszkolach - stwierdził.

Po fali krytycznych komentarzy, jakie pojawiły się także w środowiskach tradycyjnie sprzyjających Kościołowi, abp Michalik przeprosił, a swoją wypowiedź nazwał "ewidentną pomyłką". - Dziecko nie ma siły wciągać drugiego człowieka, to człowiek - ten zły - wciąga dziecko w orbitę swoich niewłaściwych zainteresowań. Myślę, że tak należy moje zdanie przyjąć - tłumaczył.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: