"Kaczyński spróbował zapanować nad radykałami. Efekt? Przywództwo PiS samo w skrajność popadło"

"Partia Republikańska w USA i największa partia prawicowa w Polsce mniej więcej w tym samym czasie stały się zakładnikami ideologicznych ekstremistów i radykałów" - pisze Tomasz Lis w "Newsweeku". Zauważa, że w przeciwieństwie do USA w Polsce Kaczyński spróbował zapanować nad radykałami. Efekt? "Przywództwo PiS zaś samo w skrajność popadło".

Lis w najnowszym "Newsweeku" porównuje Prawo i Sprawiedliwość do amerykańskiej Partii Republikańskiej i zastanawia się, jak obie partie radzą sobie z radykałami po prawej stronie. A chodzi o: "W Ameryce - dziwaków z Partii Herbacianej, u nas - totumfackich ojca dyrektora".

Problem w tym, zauważa naczelny "Newsweeka", że tak jak liderzy republikanów nie spróbowali zapanować nad tym "żywiołem" (w efekcie republikańskie przywództwo zostało niemal unicestwione), tak Jarosław Kaczyński zrobił w tym kierunku dużo. "Efekt? Przywództwo PiS samo w skrajność popadło" - pisze Lis.

"Zabawne, że posługują się tym samym językiem"

Zdaniem Lisa i w Polsce, i w Stanach radykalna prawica znajduje poparcie w prawicowych mediach. "Tak jak Partia Republikańska jest zakładnikiem prawicowego medialnego ekstremizmu, tak PiS jest zakładnikiem ekstremizmu 'niepokornego'. Prawicowe media nie tylko basują Kaczyńskiemu. Często narzucają mu i wątki, i ton" - podkreśla Lis.

Naczelny "N" podsumowuje, że radykalna prawica w Stanach i w Polsce posługuje się tym samym, oskarżycielskim językiem, negującym "rozstrzygnięcia wyborcze, które nie są po myśli radykałów". A skąd, zdaniem Lisa, ta prawicowa radykalizacja i ideologizacja? "Z ojczyzną na ustach i Biblią w dłoni purytanin-herbaciarz jest bardzo podobny do rydzykowatego Polaka-katolika" - podkreśla dziennikarz.

Cały komentarz w najnowszym numerze "Newsweeka".

Więcej o: