Dziennikarka z Dominikany zeznawała ws. ks. Gila. "Prawda musi ujrzeć światło dzienne"

Alicja Ortega, dziennikarka telewizji Noticias SIN z Dominikany, przez trzy godziny zeznawała w warszawskiej prokuraturze ws. ks. Wojciecha Gila, podejrzewanego o wykorzystywanie seksualne nieletnich. Prokuratura nie ujawniła treści jej zeznań. - Prawda musi ujrzeć światło dzienne. On [ks. Gil - red.] będzie osądzony, taką mamy nadzieję - powiedziała dziennikarka po przesłuchaniu.

Ortega zaznaczyła po wyjściu z prokuratury, że wierzy w dowody przeciwko ks. Gilowi i w wersję przedstawianą przez jego ofiary. - Dlaczego 13-latek albo 15-latek miałby wymyślać takie rzeczy? Oni byli tym wszystkim bardzo zawstydzeni, nie chcieli tego ujawniać - tłumaczyła dziennikarzom, odnosząc się do ostatniego wywiadu, jakiego udzielił duchowny. Ks. Gil sugerował w rozmowie z TVP Info, że oskarżenia i dowody w jego sprawie sfabrykowali ludzie, którym nie podobało się to, co robił na Dominikanie.

Dziennikarka przyznała, że sama chciała przeprowadzić wywiad z duchownym, jednak ten odmówił. I zaznaczyła: - Prawda musi ujrzeć światło dzienne. On [ks. Gil - red.] będzie osądzony, taką mamy nadzieję. Może nie przez ludzkie prawo, ale przez boskie na pewno. To jest bardzo smutna sprawa, smutna dla Kościoła, dla świata.

Cenne dowody dla prokuratorów

Jak podaje TVP Info, dziennikarka posiada filmy, które mogą się okazać cenne dla polskich prokuratorów. Zdobyła je podczas dziennikarskiego śledztwa; twierdzi, że zostały nagrane w biurze księdza Wojciecha Gila.

- Polska prokuratura poprosiła o spotkanie ze mną, odpowiem na wszelkie pytania, ale nie jestem w żaden sposób świadkiem w tej sprawie, wiem tylko to, co relacjonowaliśmy, znam zeznania tych dzieci, ale nie znam księdza Gila, wcześniej nigdy o nim nie słyszałam - mówiła przed przesłuchaniem dziennikarka.

Szokujące zdjęcia na komputerze księdza

Według dziennikarki telewizji Noticias SIN na komputerze księdza znaleziono 86 tys. zdjęć i filmów, a wśród nich fotografie przedstawiające sceny seksu z dziećmi, które odbywały się w jego pokoju. Ortega zaznaczyła jednak, że nie wszystkie zdjęcia, jakie znajdowały się w komputerze księdza, były z udziałem dzieci. Dodała, że miała okazję zobaczyć część z nich. - Także te, które przedstawiają dzieci uprawiające seks oralny. Dzieci, które całują się z innymi dziećmi, czy dorosłych penetrujących dzieci - powiedziała w wywiadzie dla TVN.

Pytana, czy na zdjęciach widziała księdza Gila, odparła, że "nie widać, czy to on, ale jest cała seria zdjęć, które zostały wykonane w jego pokoju; z dzieckiem przebranym za rzymskiego gladiatora, z innym dzieckiem w sukience - mówiła. Dodała, iż na zdjęciach można rozpoznać pokój Gila.

Ortega: Nie wierzę w tłumaczenia ks. Gila

Pytana, czy wierzy dzieciom, które obciążyły księdza zeznaniami dotyczącymi molestowania, Ortega odpowiedziała, że nie widzi motywu, aby mogły kłamać. - Nie rozumiem, jaka mogłaby być motywacja dziecka, które mogłoby wymyślić taką historię (...), jaki motyw mogłoby mieć dziecko, aby opowiadać takie rzeczy - mówiła.

Ortega mówiła też, że nie wierzy w słowa księdza Gila, iż dowody przeciwko niemu zostały sfabrykowane. - On się tłumaczy, że wdrażał program antynarkotykowy i niektórzy nie byli z tego powodu zadowoleni. Przed skandalem nikt nie znał ojca Wojciecha; Juncalito (gdzie mieszkał ks. Gil - red.) to mała miejscowość i nie słynie z handlu narkotykami. Nikt go nie zapamiętał jako aktywisty antynarkotykowego, był zupełnie nieznany, aż do dzisiaj, kiedy stał się sławny w związku z oskarżeniami - powiedziała.

Nie ma wniosku o ściganie księdza

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi od końca września śledztwo w sprawie podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez dwóch polskich duchownych - michalitę ks. Wojciecha Gila i abpa Józefa Wesołowskiego. Toczy się ono w kierunku przestępstwa pedofilii, za co w Polsce grozi do 12 lat więzienia. Drugim wątkiem postępowania jest przestępstwo utrwalania treści pornograficznych z dziećmi (zagrożone pozbawieniem wolności do 10 lat).

Dominikana zwróciła się z prośbą do Interpolu o pomoc w poszukiwaniu ks. Gila. Polska policja ustaliła, że ksiądz przebywa w rodzinnej miejscowości koło Krakowa. Nie został zatrzymany, bo nie ma na razie wniosku Dominikany o jego ściganie.

Ks. Gil w piątek w wywiadzie dla TVP Info zaprzeczał, że dopuścił się molestowania dzieci. Sugerował, że oskarżenia i dowody w jego sprawie sfabrykowali ludzie, którym nie podobało się to, co robił na Dominikanie i nie chcieli, by tam wracał.

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: