Gdzie jest ks. Wojciech Gil? Policja: Nie chwalimy się, jak go szukamy

Polska policja poszukuje podejrzewanego o gwałt ks. Wojciecha Gila. List gończy w jego sprawie wystosował Interpol. Co dotychczas zrobili w tej sprawie polscy funkcjonariusze? - Nie chwalimy się, jakie czynności wykonujemy w stosunku do osób poszukiwanych - mówi z-ca rzecznika KGP Krzysztof Hajdas.

Strona Interpolu podaje następujące informacje na temat polskiego księdza: Urodzony 19 kwietnia 1977 r. w Krakowie. Posługuje się językami polskim i hiszpańskim. Czarne włosy, niebieskie oczy. Zarzut: gwałt.

Komenda Główna Policji potwierdza, że nota Interpolu do nich dotarła. - To zobowiązuje nas do sprawdzenia, czy taka osoba przebywa na terenie polskiego kraju czy też nie - mówi Krzysztof Hajdas, zastępca rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji. Dodaje, że nota dotyczy nie tylko policji, ale również służb ochrony granic. Wielokrotnie poszukiwani wpadali na lotniskach, zatrzymywali ich celnicy, a nie policjanci.

Policja nie zdradza szczegółów poszukiwań

Dzień po wpłynięciu noty Interpolu policja nie podaje nowych danych. - Nie chwalimy się, jakie czynności wykonujemy w stosunku do osób poszukiwanych - wyjaśnia Hajdas.

Ks. Wojciech Gil, obok abp. Józefa Wesołowskiego, jest jednym z duchownych podejrzewanych o wykorzystywanie seksualne dzieci. Śledczy z Dominikany posiadają zeznania chłopców, których miał wykorzystywać. Przejęli też jego komputer z pornografią dziecięcą, na którym - jak się nieoficjalnie mówi - znaleziono 87 tys. zdjęć i filmów należących do księdza.

Interpol wchodzi do gry, gdy sprawa ma kontekst międzynarodowy. Jego agenci nie dokonują aresztowań osobiście. Agencja służy jako ogólnoświatowy łącznik między policjami krajów członkowskich.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!

Więcej o: