USA bez budżetu. "Kolejny raz mamy amerykański thriller. Ameryka od tego nie upadnie"

- Kolejny raz mamy do czynienia z amerykańskim thrillerem - mówił w Poranku Radia TOK FM Paweł Zalewski, europoseł PO. Amerykańscy politycy nie zdołali porozumieć się co do kształtu budżetu. Od wczoraj rząd w Waszyngtonie nie ma więc pieniędzy. - Zaczynają się negocjacje. One doprowadzą do porozumienia - uspokajał Zalewski.

Dzisiejszej nocy zakończył się w USA rok budżetowy, jednak Kongres nie był w stanie uchwalić nowej ustawy budżetowej . Federalny rząd nie ma więc pieniędzy i na przymusowe urlopy poszli pracownicy NASA, parków narodowych, ministerialni urzędnicy. Przestaną działać państwowe muzea czy ogrody zoologiczne. W nocy prezydent Obama podpisał jedynie ustawę zapewniającą wypłaty dla przebywających na zagranicznych misjach żołnierzy.

"Amerykański thriller"

- W Ameryce po prostu nie ma budżetu. I nie będzie - skwitował w Poranku Radia TOK FM Jan Wróbel.

- Kolejny raz mamy do czynienia z amerykańskim thrillerem - przyznał Paweł Zalewski, europoseł PO, były członek sejmowej komisji spraw zagranicznych. - W Ameryce nie ma takiej instytucji, jaka jest w Polsce, czyli prowizorium budżetowego polegającego na tym, że jeżeli Sejm nie przyjmie budżetu, to działa on w takiej wersji, która zostaje przedstawiona przez rząd - wyjaśniał gość Poranka Radia TOK FM.

- Mówi się, że 800 tys. urzędników idzie na bezpłatny urlop. Rzeczywiście, nie będą oni opłacani, ale przecież Ameryka od tego nie upadnie - zauważył Zalewski. - Zaczynają się negocjacje między republikanami w Izbie Reprezentantów i demokratami w Senacie. I one doprowadzą do porozumienia - przekonywał europoseł.

"To jest siła Ameryki pokazująca siłę wyborczego głosu"

- Dziwne, że dwa razy do roku rozpłomienia się telenowela pod tytułem "Ameryka w ogniu". Wielkie mocarstwo musi wywiesić na urzędach i jednostkach wojskowych kartkę z napisem "dziś nie" - mówił Wróbel. - To jest też siła Ameryki pokazująca wagę głosu wyborczego. Bo od tego głosu zależy, jak będzie skonstruowany Kongres, kto będzie prezydentem i jak ten kraj będzie funkcjonował - mówił Zalewski. - Także wielka słabość - dodał po chwili. - Nasze pokolenie było zapatrzone w Amerykę. Myślę, że młodzi ludzie nie mają już tak wielkiego sentymentu do tego kraju. Bo okazuje się, że ten kraj ma też swoje gigantyczne problemy.

"Ameryka się zmienia"

Zalewski zauważył także, że w Stanach Zjednoczonych radykalnie zmieniła się kultura polityczna. - Kiedyś była konsensualna. Konflikty były realne i miały miejsce, ale dziś walka między republikanami i demokratami przypomina naszą walkę pomiędzy PiS a PO. Ameryka się zmienia - stwierdził europoseł.

- Na lepsze? - zapytał Wróbel. - Tego nie jestem pewien - skwitował Zalewski.

Więcej o: