ONZ bada zbrodnie z czasów dyktatury Franco, bo Hiszpania je umarza

Potomkowie ofiar szukają sprawiedliwości za granicą - proszą o pomoc sądy w Argentynie i komisję ONZ ds. zaginięć bez wieści, bo Hiszpania uznaje, że owe zbrodnie się przedawniły albo objęła je amnestia z 1977 r. - czytamy w ?Gazecie Wyborczej?.

Do wszczęcia dochodzeń doprowadziły hiszpańskie stowarzyszenia ofiar dyktatury, nie mogąc doczekać się sprawiedliwości w swoim kraju. Do sądu w Madrycie dotarł za pośrednictwem Interpolu wniosek argentyńskiej sędzi Marii Servini o aresztowanie czterech byłych agentów bezpieczeństwa z czasów Franco oskarżonych o torturowanie więźniów. Sędzia Pablo Ruz odpisał, że dwóch zmarło kilka lat temu, a dwaj zostaną przesłuchani. Hiszpania będzie musiała zdecydować, czy wyda ich sądowi w Argentynie.

W Madrycie od kilku dni przebywa zaś delegacja komisji ONZ ds. zaginięć bez wieści. Bada, czy zbrodnie popełnione podczas wojny domowej oraz późniejszej dyktatury frankistowskiej w latach 1936-77 mogą zostać osądzone.

Śledztwa te wynikają z interpretacji prawa międzynarodowego i opierają się na określeniu zbrodni wojny domowej oraz dyktatury jako zbrodni przeciw ludzkości, które nie podlegają przedawnieniu ani nie mogą być objęte żadną krajową amnestią. Należy do nich m.in. "zaginięcie bez wieści". Jako tzw. zbrodnia ciągła nie przedawnia się, póki nie zostanie odnaleziona ofiara, czyli najczęściej jej zwłoki.

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej"

Więcej o: