"Wałęsa powinien powiedzieć, że coś podpisał. I przekuć to w sukces". Wielowieyska: "To byłby jego koniec"

Jan Lityński radził w "Super Ekspresie" Lechowi Wałęsie, jak powinien mówić o swojej przeszłości. - Mógł podkreślić, że coś podpisał, a później miał odwagę zerwać z SB. Mógł to przekuć w swój sukces - mówił były opozycjonista. - Atmosfera lat 90. była tak brutalna i gwałtowna, że gdyby Wałęsa sam się przyznał do współpracy z SB, to byłby jego koniec - stwierdziła w "Poranku Radia TOK FM" Dominika Wielowieyska.

W "Poranku Radia TOK FM" Dominika Wielowieyska zwróciła uwagę na wywiad z Władysławem Frasyniukiem, byłym opozycjonistą, zamieszczony w "Super Ekspresie". Wspominany jest tam Jan Lityński, były działacz opozycji, dziś doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, który stwierdził, że Lech Wałęsa w błędny sposób mówi o swojej przeszłości, a zwłaszcza domniemanej współpracy ze służbami bezpieczeństwa. - Mógł podkreślić, że coś podpisał, a później miał odwagę zerwać z SB. Mógł to przekuć w swój sukces - przekonywał Lityński.

Wałęsa? Macierewicz chciał współpracy...

- Nie zgodzę się z Lityńskim. To były inne czasy. Na pewne wydarzenia po latach patrzy się inaczej - powiedział jednak Frasyniuk w wywiadzie. Jako przykład podał Antoniego Macierewicza. - W stanie wojennym uważał, że prymas powinien dogadać się z Wojciechem Jaruzelskim, dostać zgodę na chrześcijańskie związki i walczyć o niewielką reprezentację katolickiej części społeczeństwa. Wtedy to był element ważnej debaty. Dziś, po latach, ktoś mógłby zarzucić Macierewiczowi, że nie zachował się jak patriota, ale jak tchórz. Ale to byłaby bzdura, bo te słowa wypowiedziano w 1983 r., w zupełnie innym kontekście i sytuacji. O tym wielu zapomina, patrząc na postać Wałęsy - zaznaczył Frasyniuk.

"Mało komu chciało się wdawać w niuanse"

- Ciekawy przykład - zauważyła Wielowieyska. - Gdyby jakikolwiek polityk spoza kręgu PiS zaproponował współpracę z Jaruzelskim, zostałby zdrajcą - mówiła publicystka. Odnosząc się do sprawy Wałęsy, powiedziała: - Atmosfera lat 90. była tak brutalna i gwałtowna, że gdyby Wałęsa sam się przyznał do współpracy z SB, to byłby jego koniec. Mało komu chciało się wtedy wdawać w niuanse. Nie było to tak proste, jak mówi Lityński - stwierdziła.

Więcej o: