Burza po wynikach konkursu fotograficznego National Geographic. "Byle gimbus zrobi takie zdjęcia". Szef jury: Tu jest treść, myśl

Zdjęcia nagrodzone w Wielkim Konkursie Fotograficznym National Geographic wywołały burzę. Ostrze krytyki skierowało się przeciw wyróżnionemu reportażowi Magdaleny Błachuty. To sześć nieostrych, poruszonych kadrów z kursu dla przyszłych stewardess. Internauci i fotografowie krytykują jakość zdjęć. A szef jury Tomasz Tomaszewski podkreśla: W tym fotoreportażu jest treść, jest myśl, jest wiarygodność.

Przygotowując galerię nagrodzonych zdjęć , od razu zwróciłem uwagę na fotoreportaż Magdaleny Błachuty. Pierwsza myśl: Za co te niewyraźne, źle skadrowane, zrobione kiepską komórką zdjęcia dostały wyróżnienie? Czy zdjęcia mające taką formę powinny przechodzić przez sito takiego konkursu jak National Geographic? Wybór jury konkursu w pierwszej chwili wydał mi się - jako pasjonatowi fotografii i dziennikarzowi - niezwykle kontrowersyjny:

IX Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic - Wyróżnienie w kategorii 'Reportaż' - Magdalena Błachuta: 'Zostać stewardessą'IX Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic - Wyróżnienie w kategorii "Reportaż" - Magdalena Błachuta: "Zostać stewardessą" Fot. Magdalena Błachuta

"Byle gimbus uzbrojony w smartfona zrobi takie zdjęcia"

Podobnego zdania, jak się okazało, było wielu internautów. "Byle gimbus uzbrojony w smartfona zrobiłby bardzo podobne zdjęcia" - to jedna z wielu opinii na naszym forum pod galerią zdjęć . Inne są podobne: "Wątpliwej klasy zdjęcia". "Niektóre są po prostu nieostre, potwornie zaszumione".

Komentarz czytelnikaKomentarz czytelnika Fot. Gazeta.pl

"Fotografie są przez odbiorcę automatycznie postrzegane właśnie na poziomie estetycznym, pozostałe warstwy są ignorowane. Cykl ma dobry, nietypowy temat, jest logicznie uporządkowany, ma przyzwoitą narrację. Autorka uczestniczy w scenach, które dokumentuje, jest wewnątrz - ma kontakt z bohaterami - broni wyboru jury konkursu National Geographic dziennikarz Gazeta.pl Dominik Tomaszczuk , sam fotograf. - Widać, że autorka ma wiele do powiedzenia - dodaje.

Za tymi zdjęciami stoi treść

Czy rzeczywiście ma wiele do powiedzenia? Fakt, właśnie za tymi fotografiami stała ciekawa historia i tło społeczne - historia dziewcząt, które muszą przejść niezwykle wymagający kurs przygotowujący do zawodu. Kandydatki na stewardessy poznają zasady bezpieczeństwa, ewakuacji z samolotu, uczą się też walczyć z pożarem na pokładzie, szlifują angielski, ćwiczą ratowanie rozbitków z wody. A potem "prozą", codziennością ich zawodu jest głównie przysłowiowe podawanie kawy pasażerom samolotów. Ta klamra zamyka odautorski komentarz autorki pod zdjęciem.

Celny strzał. I to właśnie dlatego przez pewien czas to właśnie tą historią i tymi zdjęciami "reklamowaliśmy" galerię nagrodzonych zdjęć na stronie głównej Gazeta.pl. W sieci znalazły się głosy prezentujące podobny punkt widzenia. Internauci i fotografowie argumentowali, że o sile zdjęcia nie świadczy tylko jakość jego wykonania, kompozycja kadru i właściwie dobrane parametry techniczne.

Fotografowie podzieleni: "To jest szczere". "Nie, to jest straszne"

"To jest szczere - w pierwszej osobie, z samego środka. Nawet forma - to że to jest zrobione słabą komórką, ma dawać odbiorcy poczucie uczestniczenia w tym. A po kadrach widać, że ta osoba szuka odpowiedniej perspektywy, próbuje układać cykl. Mnie o wiele bardziej interesuje ten materiał niż te ładne obrazki, które się ciągle nagradza" - napisał w jednej z dyskusji na Facebooku reporter i fotograf Filip Springer . - W tych stewardessach przynajmniej jest coś nowego i świeżego" - dodał.

Inny fotograf, bloger i podróżnik Bart Pogoda ujął lapidarnie: "Straszne to wszystko". "Proponuje nagrodę za najlepsze wykasowane zdjęcie z iPhone" - zakpił. Podobnie krytyczny był marketingowiec, fotograf i właściciel Koszulkowo.com Michał Górecki: "Dla mnie to jest trochę jak z niektórymi polskimi serialami - przez długi czas zastanawiam się, czy to pastisz i zabawa formą, czy nie. I ja nie wiem, czy one są celowo stylizowane na prostotę, czy prostackie. (...)" - dodał.

IX Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic - Wyróżnienie w kategorii 'Reportaż' - Magdalena Błachuta: 'Zostać stewardessą'IX Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic - Wyróżnienie w kategorii "Reportaż" - Magdalena Błachuta: "Zostać stewardessą" Fot. Magdalena Błachuta

Krytyczny był też inny fotograf Piotr Biegaj. W tekście na blogu zapytał: " Czy National Geographic Polska rozumie fotografię " i zarzucił nagrodzonym reportażom - nie tylko temu o stewardessach - brak spójności, brak tego, co decyduje o jakości fotoreportażu.

Szef jury konkursu: Szukaliśmy osobowości i treści

Gdzie jest granica między dobrym a złym zdjęciem i co ją określa? W jakim stopniu ocena zależy od gustu jurora, jego znajomości sztuki fotografii i tego, co chce swoim wyborem przekazać? Dzwonię do przewodniczącego jury konkursu, znanego polskiego fotografa Tomasza Tomaszewskiego . W wywiadzie dla Gazeta.pl mówił, że w fotografii chodzi o to, "by robić zdjęcia, które prowadzą do intrygujących refleksji, które sprawiają, że jesteśmy trochę lepszymi i mądrzejszymi ludźmi".

- Dobrze, że jest dyskusja. Gorzej, gdyby była cisza. Dlaczego ludzie krytykują ten wybór? Materiały wykonane telefonem komórkowym to - przyznaję - nie moja bajka. Tu jednak chodzi o to, że obok tej - wyróżniającej się - formy znaleźliśmy dobrą treść - mówi mi Tomasz Tomaszewski. - To jeden z niewielu materiałów, który zawiera jakąś myśl i ma w sobie wiarygodność bezpośredniego uczestnictwa w fotografowanym zjawisku. I ta skąpa technologia komórkowa bardzo się tu nadaje - podkreśla.

"Do robienia zdjęć nie służy aparat, a osobowość fotografa"

- Czy jednak niezależnie od historii, która stoi za zdjęciami, nie powinny one - szczególnie w konkursie - prezentować lepszego poziomu warsztatowego? - pytam Tomaszewskiego.

- Ludzie używają pojęcia "lepsze", mając na myśli "bardziej ostre i wyraziste". A nam nie chodziło o formę, ale o treść. Funkcja fotografii uległa radykalnej przemianie - nie jest nią dziś uczenie się, jak świat wygląda, ale jest odbiciem osobowości fotografa. Ten materiał jest dowodem na to, że nie aparat fotograficzny służy do robienia zdjęć, a osobowość i doświadczenie fotografa, myśl, którą on potrafi przekazać - podkreśla Tomaszewski. Dlatego też taki materiał został nagrodzony - podoba mi się, bo reprezentuje pewną myśl. A ludzie przyzwyczaili się do prostych zdjęć, których analiza zajmuje sekundę.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: