Robotnik z obciętymi palcami nie ma pieniędzy na leczenie. Potrzebuje nawet 20 tys. zł

Dominik B., 23-latek z Katowic brutalnie okaleczony przez swojego byłego pracodawcę, nie ma pieniędzy na szpital - informuje telewizja TTV. Dziś w stacji został wyemitowany reportaż na temat mężczyzny.

Mężczyzna nie był ubezpieczony w NFZ, a w firmie pracował na czarno (szef nie wypłacił mu pieniędzy i gdy pracownik upomniał się o wypłatę, został przez niego i pracownika firmy pocięty tasakiem). Choć faktura jeszcze nie została wystawiona, zgodnie z procedurami NFZ musi zapłacić za leczenie. Chodzi nawet o 20 tys. zł. Rodzice chłopaka nie posiadają takiej kwoty.

Makabryczna historia spod Grójca

Tragedia Dominika rozegrała się na początku września. Pochodzący z Katowic mężczyzna pracował na czarno w firmie budowlanej w Piasecznie. Gdy nie mógł się doczekać wypłaty, zagroził pracodawcy, że zgłosi sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy. Biznesmen postanowił zemścić się na pracowniku. Razem z kolegą z firmy wywieźli 23-latka do lasu i boleśnie okaleczyli. Mężczyzna miał odcięte cztery palce u ręki, liczne rany kłute i podcięte gardło. Znaleziono go na drodze krajowej nr 7 w okolicach Grójca. Sprawcom okaleczenia, 29-letniemu Szymonowi F. (właścicielowi firmy, w której pracował chłopak) i 21-letniemu Mateuszowi R., postawiono zarzuty,

23-latek nie odzyska już pełnej sprawności

Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie przeszedł skomplikowaną operację. Wciąż boli go ręka i czeka go długotrwała rehabilitacja (która również oznacza dodatkowe koszty). Prawdopodobnie nigdy nie odzyska pełnej sprawności. Rodzice apelują o pomoc. Dotychczas od darczyńców uzbierali 5 tys. zł. Pomagać mu także będzie charytatywnie rehabilitant.

Reportaż o sprawie Dominika B. będzie można już wkrótce obejrzeć na stronach telewizji TTV .

Więcej o: