"To glejt dla Asada. Rosjanie zabezpieczyli swojego klienta" [EKSPERT]

Władze syryjskie już zgodziły się na międzynarodową kontrolę nad bronią chemiczną. O rosyjskim pomyśle ciepło mówi nawet Barack Obama. - Putin przede wszystkim ratuje reżim Asada. Jak zacznie się proces ustanawiania kontroli nad syryjską bronią, Asad będzie mógł walczyć z opozycją. Bez obawy o interwencję zbrojną - ocenił w TOK FM dr Witold Rodkiewicz z OSW.

Rosja wyrosła na głównego rozgrywającego w sprawie Syrii. Propozycja objęcia międzynarodową kontrolą syryjskiego arsenału broni chemicznej to temat dnia. Władze Syrii już ogłosiły, że akceptują rosyjską propozycję .

Nawet prezydent USA Barack Obama uznał pomysł za "potencjalnie przełomowy" .

Ekspert: To glejt dla Asada

Dr Witold Rodkiewicz nie ma wątpliwości, że zgłaszając swoją propozycję, Rosjanie zrealizowali to, na czym im najbardziej zależało. - Podstawili nogę Amerykanom, bronią swojego klienta, pokazali, że Rosja jest niezbędnym elementem układanki policyjnej. Kluczowy gracz - wyliczał ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich w programie "Połączenie" w TOK FM.

Inicjatywa Rosji praktycznie blokuje możliwość ataku na Syrię. A to najważniejsze dla prezydenta Syrii. Dlatego jak stwierdził dr Rodkiewicz, rosyjski pomysł to "glejt dla Asada".

- Jeśli zaczną się negocjacje, w sprawie ustanowienia kontroli nad syryjską bronią chemiczną, to Baszar al-Asad będzie mógł walczyć z opozycją, bez obawy, że jego działania pociągną za sobą interwencję zbrojną - wyjaśnił gość TOK FM.

"Obama w matni"

Oczywiście wśród tych, którzy skorzystają na propozycji Rosjan, jest też prezydent Barack Obama. Bo według wielu ekspertów, nie miał pomysłu, jak z twarzą wybrnąć z gróźb wobec Syrii, w momencie kiedy akcja zbrojna nie ma poparcia. Ani większości parlamentarzystów, ani najważniejszych sojuszników. - Widać brak amerykańskiej strategii wobec Syrii. Rosyjska propozycja daje więc amerykańskiemu prezydentowi perspektywę rozwiązań, które pomogą mu zachować twarz - ocenił dr Rodkiewicz.

Wtóruje mu niezależny publicysta Dariusz Rosiak. Jak mówił w "Poranku Radia TOK FM", celem administracji Obamy było znalezienie jakiejś możliwości, by nie atakować Syrii. - Skoro prezydent już dawno temu powiedział, że broni chemicznej nie należy używać, bo to niezgodne z cywilizowanymi normami, to powinien prowadzić jakieś przygotowania na wypadek, gdyby Syryjczycy tej broni użyli. A prezydent Obama jest w matni. Bo nie wie, co się stanie, kiedy Kongres nie pozwoli na atak.

Więcej o: