25 lat więzienia dla Katarzyny W. za zabicie dziecka. Uzasadnienie [7 PUNKTÓW]

Śmierć Magdy W. nastąpiła w wyniku celowego działania, a nie nieuwagi lub nonszalancji matki - uznał Sąd Okręgowy w Katowicach. Katarzyna W. została skazana na 25 lat więzienia.

1. Sąd wziął pod uwagę ekspertyzy biegłych, którzy uznali, że zmiany w organach wewnętrznych dziecka wskazują na ostre niedotlenienie organizmu występujące w czasie duszenia. Eksperci nie znaleźli jednak zmian charakterystycznych dla obrażeń na skutek upadku. Zgon miał charakter nagły, gwałtowny i celowy.

- Jesteśmy pewni, że oskarżona dopuściła się zarzucanego jej zabójstwa. Dlatego została skazana, jesteśmy w 100 procentach pewni jej winy. Gdybyśmy byli przekonani o jej winie na 99 procent, to by została uniewinniona - mówił sędzia.

2. Motywem zabójstwa dziecka nie była - jak przyjęła prokuratura - chęć ukarania męża Katarzyny W., ale pozbycia się niechcianego dziecka , które w ocenie Katarzyny W. rujnowało jej przyszłość. Sąd nie miał wątpliwości, że Katarzyna W. nie chciała dziecka.

- To zabójstwo w ocenie sądu miało motyw. Motywem dokonania tego czynu była chęć zmiany przez oskarżoną jej własnego życia i powrócenia do sposobu funkcjonowania, który był jej znany, zanim zaszła w ciążę i urodziła dziecko - mówi sędzia w uzasadnieniu wyroku.

3. Sąd przyjął, że to Katarzyna W. przeszukiwała internet, wpisując frazy "jak zabić bez śladów" , "czy można zabić bez pozostawienia śladów", sprawdzając w Wikipedii hasło "dochodzenie policyjne przy zaczadzeniu tlenkiem węgla".

- Teoretycznie każdy ma prawo poszukiwać takich informacji, ale nabiera to szczególnego znaczenia w świetle późniejszych zdarzeń z córką Katarzyny W., które ocenili biegli medycy - uzasadniał sędzia.

4. Poszlaki wskazują na to, że po domniemanym wypadku Katarzyna W. nie działała pod wpływem szoku. Swoje działania zaplanowała. Potwierdzeniem tej tezy może być np. to, że przygotowała rękawice, które nałożyła podczas zakopywania ciała dziecka, a także jej aktywność medialna.

- Katarzyna W. utrzymywała w zeznaniach, że rzekomy wypadek był dla niej szokiem pozbawiającym ją zdolności racjonalnego myślenia i działania. To spowodowało, że nie zawiadomiła o zdarzeniu żadnych służb medycznych i zakopała zwłoki dziecka - przypomina sędzia. Jak jednak dodaje, na miejscu ukrycia zwłok małej Magdy znaleziono ślady wskazujące na to, że oskarżona zabrała ze sobą rękawice robocze. - Logiczne jest, że jeśli ktoś zabiera ze sobą rękawice robocze, to planuje coś w nich robić i nie jest to wynikiem szoku, tylko konsekwentnego działania - zaznaczył sędzia.

5. Katarzyna W. świadomie wprowadziła w błąd policję, udając, że jej dziecko zostało uprowadzone. Zawiadomiła organa ścigania o przestępstwie, którego nie było. Sąd wykluczył, że robiła to w ramach prawa do obrony.

6. Sąd uznał, że nie ma dowodów na zaangażowanie innych osób w zabójstwo dziecka. Oskarżona była sama w czasie morderstwa, sama usunęła zwłoki z miejsca zabójstwa i sama je zakopała.

- Jeśli się kogoś dusi, trudno wyjaśniać potem, że zmarł na skutek utopienia bądź postrzału, bo taka teza będzie łatwa do zweryfikowania - mówił sędzia. Dlatego, jak kontynuował, jeśli kogoś się dusi i wyjdzie na jaw, że nie zrobił tego ktoś inny, to jedyną następną linią obrony jest twierdzenie, że pokrzywdzony udusił się z przyczyn od sprawcy niezależnych, że to był po prostu nieszczęśliwy wypadek.

7. Katarzyna W. chciała zabić, ale nie była to zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem. Nie torturowała dziecka. Jej intencją było pozbycie się go, a nie szczególne udręczenie. Na korzyść Katarzyny W. przemawia jej dotychczasowa niekaralność i pozytywna opinia środowiska, w którym przebywała. Obciążeniem zaś jest to, że nie wykazała skruchy.

- Chodzi o zabójstwa szczególnie odrażające lub szczególnie niebezpieczne, takie jak zabójstwo na zlecenie lub dla zabawy. Nie znamy szczegółowych badań kryminologicznych, ale taki motyw dzieciobójstwa jak chęć pozbycia się dziecka jest częsty - zauważył sąd, tłumacząc, czemu proponowaną przez prokuratora karę dożywocia uznał za "rażąco surową".

Katarzyna W. zgłosiła na policji zaginięcie swojej córeczki 24 stycznia 2012 roku. Mówiła, że dziewczynka została porwana. Za pomoc w odnalezieniu dziecka wyznaczono nagrodę. W kolejnych dniach dziewczynki poszukiwało kilkuset policjantów. W lutym Katarzyna W. przyznała, że dziecko zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Pokazała miejsce ukrycia ciała - zrujnowany budynek przy torach kolejowych w Sosnowcu.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o sprawie Katarzyny W.? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: