Rostowski do dymisji? "To byłaby rozrzutność, nie znam kraju, który wyzbywałby się takiego ministra"

Komisarz UE Janusz Lewandowski jest spokojny o rządowe losy min. Jacka Rostowskiego. Przyznał w TOK FM, że nie robią na nim wrażenia plotki, o dymisji szefa resortu finansów. - Nie znam kraju, który wyzbywałby się takiego ministra. Nawet jeśli nowelizuje on budżet. Rostowski jest jednym z gwarantów stabilności i wiarygodności kraju - mówił Lewandowski.

Po pojawieniu się spekulacji na temat dymisji min. Jacka Rostowskiego, najczęściej chyba na nowego ministra finansów typowany był Janusz Lewandowski. Unijny komisarz milczał. Nie tylko dlatego, że jak zdradził w "Poranku Radia TOK FM", przebywał na urlopie.

- Wiedziałem, że to plotki. Byłoby szczególną rozrzutnością ze strony Polski wyzbywać się ministra finansów, który - czy to się podoba opozycji czy nie - jest jednym z gwarantów stabilności i wiarygodności kraju. Rostowski za każdym razem mieści się w pierwszej trójce ministrów finansów krajów Unii Europejskiej. Nie z uwagi na urodę i elegancję, ale ze względu na pewne cnoty gospodarcze. Nie znam kraju, który wyzbywałby się takiego ministra. Nawet jeśli ten minister nowelizuje budżet - komentował komisarz europejski ds. programowania finansowego i budżetu.

Zdaniem Janusza Lewandowskiego właśnie nowelizacja mogła być powodem "pewnego napięcia" między Donaldem Tuskiem i Jackiem Rostowskim. Ale stąd daleka droga do dymisjonowania szefa resortu finansów.

"Z fazy optymizmu do pesymizmu budżetowego"

Jak mówił komisarz Lewandowski, nie można zapominać, że "nowelizację budżetu eksperci przyjęli jako rozsądne". I przypomniał, że unijne instytucje już nieraz zwracały uwagę na zbyt optymistyczne założenia budżetowe.

- Teraz przeszliśmy z fazy optymizmu do pesymizmu budżetowego. Wysoki deficyt stwarza pewną poduszkę i pewnie nie do końca zostanie wykorzystany w tym roku - podkreślał gość "Poranka Radia TOK FM".

Według komisarza najważniejszy obecnie jest optymizm, który pojawił się w analizach ekspertów. A jego skutki odczuje też, prędzej czy później, Polska. - Dalej na rynkach będzie rządziła niepewność. To ona tworzyła wizję niekończącego się kryzysu, który przygnębiał i stwarzał większe zapotrzebowanie na słuchanie znachorów politycznych i ekonomicznych. Populizm nabrał wiatru w żagle. Ale widać ożywienie, odwrócenie trendu. I to ma znaczenie, bo Europa za długo pozostawała w smucie gospodarczej.

Więcej o: