Dyskusja o uprzedzeniach w sejmowej saunie? "Takie zachowanie nie przystoi posłowi na Sejm"

- Robert Biedroń, pisząc o wspólnej "wizycie w saunie", staje w jednym rzędzie z Janem Tomaszewskim i utrwala nieprawdziwy stereotyp homoseksualistów - tak Marcin Szczepkowski z akcji "Miłość Nie Wyklucza" komentuje wymianę zdań między dwoma posłami.

Zaczęło się od skandalicznej wypowiedzi Jana Tomaszewskiego, który oznajmił, że ''nie wyobraża sobie, że mógłby przebywać w jednej szatni piłkarskiej z gejem''. Robert Biedroń odpowiedział tak: "musimy przerobić twoje uprzedzenia w sejmowej saunie".

Aktywiści działający na rzecz praw osób LGBT zastanawiają się, gdzie w przypadku wypowiedzi posła Biedronia kończy się konwencja żartu, a zaczyna przekraczanie granicy dobrego smaku.

- Takie zachowanie nie przystoi posłowi na Sejm. Używając takich słów i porównań, poseł Biedroń staje w jednym rzędzie z posłem Tomaszewskim. Tomaszewski twierdzi, że nie rozebrałby się w szatni przy homoseksualnym mężczyźnie, tak jakby oczywistym było, że ten mężczyzna będzie go molestował. A Biedroń, pisząc o wspólnej wizycie w saunie, niejako utrwala ten absolutnie nieprawdziwy stereotyp - skomentował wpis Biedronia Marcin Szczepkowski, rzecznik akcji "Miłość Nie Wyklucza".

- Na pewno miał dobre chęci, ale swoimi słowami, chcąc nie chcąc, leje wodę na młyn osób, które chcą podtrzymywać takie wyobrażenie geja - dodał.

"Nie łapałem policjanta za pałkę"

To nie pierwszy raz, kiedy Biedroń w swoich wypowiedziach używa słów jednoznacznie kojarzących się z seksualnością i utrwalających krzywdzący stereotyp homoseksualisty jako osoby rozwiązłej, mimo że sam często podkreśla, że od lat żyje w stałym związku ze swoim partnerem.

Wcześniej, po tym, jak został oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji, w rozmowie z Superstacją żartował: "Chodzi o złapanie policjanta za pałkę? Za nic go nie złapałem, nie był w moim typie". Wiele emocji wywołał też występ posła w programie "Kilerskie Karaoke". Po programie mówił reporterce Eska TV: "Najbardziej po tym występie boli mnie pupa. W moim przypadku boląca pupa to znaczy, że było dobrze".

W 2007 roku w wywiadzie udzielonym internetowej Pardon TV twierdził, że ziarnko grochu, na którym leżała baśniowa księżniczka, może się kojarzyć z penisami działaczy Ligi Polskich Rodzin, "tak samo minimalnymi". Trzy lata temu zachowanie Biedronia komentował Jacek Adler, były naczelny portalu Gaylife.pl, który w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powiedział: "Biedroń publicznie obraża czołowych polityków w Polsce, a potem oczekuje, że będą z nim rozmawiać o prawach środowiska LGBT. To żenada".

"Orientacja seksualna to nie tylko seks"

W programie "Tak Jest" w TVN24 poseł PiS Jan Tomaszewski stwierdził, że nie wyobraża sobie, że mógłby przebywać w jednej szatni piłkarskiej z gejem. Na jego wypowiedź odpowiedział poseł Robert Biedroń , jedyny wyoutowany homoseksualista w polskim parlamencie. Na swoim koncie na Twitterze napisał "Janku, przecież kopaliśmy ostatnio piłkę na Agrykoli. Chyba musimy przerobić Twoje uprzedzenia w sejmowej saunie".

W rozmowie w TVN24 Wiaczesław Melnyk z Kampanii Przeciw Homofobii zarzucił Tomaszewskiemu, że kojarzy orientację seksualną wyłącznie z seksualnością. Podobnego zdania jest Aneta Ostrowska, wiceprezeska Stowarzyszenia Akceptacja. Bierze jednak pod uwagę również odpowiedź Biedronia. - Chciałabym, żeby obaj posłowie - pan Tomaszewski i pan Biedroń - nie ograniczali swojego spojrzenia na człowieka do jego seksualności - powiedziała nam Ostrowska.

Więcej o: