Okręty Royal Navy w gotowości do ratowania brytyjskich turystów z Egiptu

Płynące do Gibraltaru na ćwiczenia okręty brytyjskiej marynarki wojennej dostały nowe zadanie. W razie zaostrzenia sytuacji w Egipcie mają ratować odpoczywających w kurortach turystów z Wielkiej Brytanii. Źródło w marynarce ujawniło gazecie "Daily Express", że "jeśli ziści się najgorszy scenariusz", marynarka będzie gotowa nawet do odbijania zakładników.

W kurortach nad Morzem Czerwonym wypoczywa około 40 tys. Brytyjczyków. Po tym, jak w ubiegłym tygodniu w krwawych starciach między kontrolującym kraj wojskiem a zwolennikami obalonego prezydenta, związanego z Bractwem Muzułmańskim Muhammada Mursiego zginęło według różnych szacunków od 800 do ponad 1000 ludzi, rząd w Londynie zaczął obawiać się o swoich obywateli.

Brytyjska flota w gotowości do ratowania turystów

Dlatego płynący właśnie do Gibraltaru na ćwiczenia wojskowe lotniskowiec HMS "Illustrious" i flagowy okręt brytyjskiej floty, desantowiec HMS "Bulwark" otrzymały nowe zadanie. Od wczoraj obie jednostki, wraz z towarzyszącą im flotyllą, są w stanie gotowości na wypadek, gdyby sytuacja w Egipcie zagroziła przebywającym tam Brytyjczykom - pisze "Express" .

Ponieważ ćwiczenia, w których mają uczestniczyć, przewidują przepłynięcie przez Morze Czerwone, flotylla będzie w idealnej sytuacji do podjęcia działań, gdyby wypoczywającym na plażach turystom zagrażało niebezpieczeństwo. Jak ujawnił "Daily Express", powołując się na źródła w marynarce, "ekipa planistyczna zadba, by [marynarka] była gotowa do ewakuacji obywateli Wielkiej Brytanii, jeśli będzie to konieczne, lub - w najgorszym scenariuszu - do ratowania ludzi wziętych jako zakładników".

Londyn nie zakazał wyjazdów, a w Egipcie chaos

Brytyjski rząd jest pod coraz większą presją, by zalecić turystom trzymanie się od Egiptu z daleka. Downing Street odradza już wyjazdy na płw. Synaj, do Kairu i Aleksandrii, nie zarekomendowało jednak swoim obywatelom - w przeciwieństwie do USA, Francji, Rosji czy Niemiec - unikania popularnych kurortów nad Morzem Czerwonym - Szarm el-Szejk czy Hurghady. Tylko w tym tygodniu kolejne tysiące turystów udadzą się tam na wakacje - podkreśla "Express".

Tymczasem brytyjscy turyści powracający ze śródziemnomorskich wczasów na lotnisko Heathrow opisują chaos na egipskich lotniskach, problemy z dotarciem do domu i wzmacnianie przez hotele ochrony. Linie lotnicze British Airways przeorganizowały loty tak, by dostosować się do godziny policyjnej wprowadzonej przez władze w Kairze.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!

Więcej o: