"Niech mi pan powie, co jest fajnego w byciu otyłym. Ważyłam 152 kg. To jak wziąć 80-kilowy worek ziemniaków na plecy...?

- Proszę sobie wyobrazić, że bierze pan 80-kilowy worek ziemniaków, zarzuca go na plecy i wykonuje z nim wszystkie codzienne czynności - o życiu z chorobą mówiła w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u Magdalena Gajda ze stowarzyszenia Maximus, zajmującego się problemami otyłości.

- Ciężko jest być osobą otyłą? - pytał swojego gościa w audycji Pierwsze Śniadanie w TOK-u prowadzący Piotr Maślak. - Niech mi pan powie, co jest fajnego w byciu otyłym. Proszę sobie wyobrazić, że bierze pan 80-kilowy worek ziemniaków, zarzuca go na plecy i wykonuje z nim wszystkie codzienne czynności - śpi, chodzi po schodach, pracuje, uprawia seks. A po tygodniu powie mi pan, czy to było fajne - odpowiadała Magdalena Gajda.

Grelina - hormon otyłości

- W Polsce otyłość nie jest uznawana za chorobę. Jest uznawana za efekt zaniedbań żywieniowych, zajadania stresów, lęków bądź jako defekt estetyczny. W drodze wyjątku jest to uznawane za efekt kuracji pewnymi lekami - stwierdziła Gajda i dodała, że otyłość została wpisana na listę chorób dopiero w 1996 roku. - Nadmierne łaknienie i nadmierne jedzenie jest skutkiem tej choroby - mówiła.

Dalej tłumaczyła, że przyczyną otyłości jest grelina - hormon produkowany przez komórki znajdujące się w ściankach żołądka, którego wydzielanie u osób chorych jest zaburzone. - Ono może być zakłócane np. przez przekarmianie dziecka w dzieciństwie, to prawda, ale może być też spowodowane przez kurację hormonalną u kobiet leczących się na niepłodność lub przez ciąże.

W lutym tego roku przed Komisją Senacką ds. Zdrowia wystąpił interdyscyplinarny zespół lekarzy różnych specjalizacji, by przedstawić raport na temat osób chorych na otyłość. - Naszym celem jest utworzenie regionalnych oddziałów chirurgii metabolicznej. Operacjami podobnymi do mojej leczy się też np. cukrzycę typu drugiego. W Polsce osób oczekujących na zabieg chirurgiczny w związku z leczeniem otyłości jest 1,5 mln - zaznaczyła.

Otyłość jak alkoholizm?

- Pani jest teraz osobą szczupłą. Czy można się więc wyleczyć z otyłości? - pytał Maślak. - Ja zawsze powtarzam, że moja choroba jest w okresie remisji - odpowiedziała Gajda. Wspominała, że przechodziła przez wszystkie możliwe metody leczenia nadwagi i otyłości. - Diety, zioła, leki, aktywność fizyczna - wyliczała i mówiła, że jej najwyższa waga wynosiła 152 kg. - Czy to jest trochę tak jak z alkoholizmem, że osobą chorą jest się do końca życia? - pytał prowadzący. - Tak, ale my nie możemy wyłączyć tego głównego czynnika. Alkohol można wyłączyć, jedzenia - nie - spuentowała Gajda.

Rozmówczyni Piotra Maślaka tłumaczyła to na przykładzie swojego zaburzenia. - Moja grelina działa tak, że ja mogę przez kilka dni nie odczuwać głodu, dopóki nie wezmę pierwszego kęsa. Kiedy pierwszy kęs trafi, już nie do żołądka, bo go nie mam po drugiej operacji, ale do jelit, to uruchamia się hormon i mogłabym zjeść wszystko. A jeśli tego pierwszego kęsa nie wezmę bardzo długo, to zwyczajnie umrę z głodu - dodała.

Podzieliła też formy dyskryminacji na trzy grupy: aktów werbalnych, czyli wyzwisk; grupę wzrokową, czyli patrzenie z obrzydzeniem oraz wykluczenia społecznego. - Jak podchodzić do osób otyłych? Jak tłumaczyć dzieciom, jak mają reagować na otyłych kolegów? Podchodzić i mówić "nie jedz tyle"? - pytał prowadzący. - Nic nie mówić. A czy podchodzimy do osoby niewidomej i mówimy jej, żeby uważała na ulicy? Ja nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy osobom chorym na otyłość zwracać uwagę - oponowała Gajda.

Na koniec zaapelowała do osób chorych: - Jeśli ktoś czuje się na siłach, by mówić o swoim problemie, niech mówi o tym, że jest chory, a nie gruby. Chodzi mi zwłaszcza o osoby znane. To bardzo pomogłoby oswoić ten problem - zakończyła.

Więcej o: