"Słuchając homilii rodzimych hierarchów i księży, tracę wiarę, że miłosierny Bóg działa w Kościele katolickim"

"Każdy, komu na sercu leży dobro rodzimego Kościoła, powinien gorliwie modlić się o to, aby w końcu rodzimy katolicyzm doświadczył sekularyzacji" - pisze na swoim blogu w serwisie Polityka.pl Jarosław Makowski, teolog i szef Instytutu Obywatelskiego.

Makowski we wpisie pod tytułem "Modlitwa o sekularyzację" podkreśla, że w jego opinii polski Kościół "przeżarty jest pogaństwem i bałwochwalstwem" i że w Ewangelii hierarchowie i zwykli księża już nie głoszą Boga, lecz... "narodowego bożka".

"Zamiast miłosierdzia i pojednania zachęca się do podejrzliwości i nienawiści. Zamiast przekonywać do logiki wiary, podsuwa się logikę magii. Czy jest jeszcze szansa, by ocalić ewangeliczność polskiego katolicyzmu?" - zastanawia się teolog, szef Instytutu Obywatelskiego.

Jest odpowiedź: sekularyzacja

Zdaniem Makowskiego tym, co może uratować polski katolicyzm, jest właśnie sekularyzacja. Publicysta powołuje się na przykład zachodniego chrześcijaństwa, twierdząc, że to sekularyzacja wypaliła w nim to, co fałszywe, i to, "co tylko za święte i dobre się podszywa". "Trzeba się modlić, by dobry Bóg zesłał na tę ziemię laicyzację, która może odnowić jej religijne oblicze" - puentuje Makowski.

Cały wpis teologa na stronie internetowej tygodnika "Polityka" >>>

Więcej o: