Nie można już bez pozwolenia badać krwi na obecność alkoholu. Policja: Zaczynają się problemy

Nie można pobrać krwi do badania od sprawcy wypadku, jeśli ten nie wyrazi na to zgody. Taka jest konsekwencja interwencji rzecznika praw obywatelskich oraz wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 5 marca. - Problem jest poważny - alarmuje Waldemar Pieniowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

- Do marca tego roku, gdy kierowca spowodował śmiertelny wypadek i czuć było od niego alkohol, policja wiozła go na badanie krwi do szpitala. Jeżeli nie wyrażał na to zgody, to policjanci mogli go przytrzymać i lekarz pobierał krew. Teraz bez zgody kierowcy nie można tego robić - mówi jeden z rzeszowskich prokuratorów.

Problem nie dotyczy tylko pijanych kierowców. Również rodziców, którzy po pijanemu opiekują się dziećmi. Policjanci przekonali się o tym, gdy w nocy z 27 na 28 lipca pojechali na jedną z interwencji w Rzeszowie. Ktoś doniósł, że na parkingu awanturuje się pijana para, która ma pod opieką 11-miesięcznego syna. Na miejscu okazało się, że matka jest trzeźwa, ale stan ojca nie wzbudzał żadnych wątpliwości. Zatrzymany mężczyzna został przewieziony do szpitala, lecz na pobranie krwi się nie zgodził. Miał do tego prawo. Policjanci nie mogli go do tego zmusić.

Czytaj więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" >>>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: