"Z jednej strony płaci się rolnikom, żeby nie obsiewali pól, z drugiej - tworzy syntetycznego hamburgera. To nie w porządku"

- To jest wielki paradoks współczesnego świata, że z jednej strony płaci się rolnikom, żeby nie obsiewali pól a jednocześnie dotuje się żywność, która jest niezdrowa - prof. Andrzej Blikle. W audycji EKG o produkcji syntetycznej żywności rozmawiali Andrzej Blikle, Maciej Bukowski i Andrzej Gliński.

Eksperci w studio TOK FM komentowali prezentację pierwszego na świecie hamburgera wyhodowanego z komórek macierzystych krowy. - Nie boję się hamburgera za 250 tysięcy euro, ja bałbym się hamburgera za dwa centy, bo jeżeli ten kierunek będzie rozwijany, to do tego dojdzie. Będzie to hamburger w tym sensie ekologiczny, że nie zabija się zwierząt, ale nie zapominajmy, że częścią ekologii jest też człowiek - skomentował profesor, nawiązując do śmieciowego jedzenia, które jest plagą rozwiniętych państw.

- To, że w tej chwili państwa najbogatsze wydają ogromne pieniądze na schorzenia związane z otyłością i cukrzycą, jest spowodowane tym, że mamy coraz gorszą żywność. Pszenica, którą jemy, dziś jest zupełnie inna od tej, którą jedliśmy 10 lat temu. Tamta zawierała osiem białek, dziś jest ich 20 i przez to ludzie tyją - dodał Blikle.

"Płaci się rolnikom, żeby nie obsiewali pól, a z drugiej strony..."

Dr Maciej Bukowski przypomniał, że przez rosnącą na świecie ilość ludzi zasoby ziemi w końcu się wyczerpią. - Ekosystemy są wyeksploatowane, morza nieprawdopodobnie wyrybione. Jest ogromne zagrożenie, że ekosystemy się załamią, dlatego takie innowacje są niezwykle istotne - podkreślił. - Już dziś jest pewna amerykańska firma, która deklaruje, że z jednego hektara ziemi jest w stanie wyprodukować w sposób ekologiczny proteiny dla całego świata. - zauważył Bukowski.

To jest wielki paradoks współczesnego świata, że płaci się rolnikom, żeby nie obsiewali pól, nie dotuje się produkcji rolnej, z której mogłaby powstać zdrowa żywność, a jednocześnie pracuje się nad syntetycznym hamburgerem. To nie jest w porządku - dodał na koniec prof. Blikle.

Więcej o: