"Podczas upałów trzeba zdjąć zbędne ubrania i odsłonić jak największą powierzchnię ciała" [A JAK JEST NAPRAWDĘ?]

Żar leje się z nieba. Powietrze jest nieznośnie gęste. Ludzie tłoczą się w kolejkach do lodziarni, piją chłodne napoje, kryją się w cieniu. Tymczasem któryś ze znajomych radzi nam: "Daj sobie spokój z lodami, w gorący dzień lepiej zjeść coś ciepłego. Od lodów tylko się przeziębisz". Czy powinniśmy go posłuchać?

O wyjaśnienie mitów związanych z ochroną przed panującymi obecnie upałami poprosiliśmy Andrzeja Saskiego, ratownika medycznego oraz instruktora pierwszej pomocy.

Krzysztof Daukszewicz-Cęcelewski, Gazeta.pl: Podobno w upał trzeba unikać lodów i zimnych napojów, bo to niezdrowe. To prawda?

Andrzej Saski: Każda nagła zmiana temperatury jest niezdrowa, ale gdy jest gorąco, należałoby się jednak chłodzić. Niekoniecznie czymś lodowatym, ale chłodne napoje są jak najbardziej wskazane.

Dlaczego?

- Generalnie wygląda to tak: Organizm, żeby przyjąć wodę z żołądka, musi ją ogrzać do temperatury 36,6 stopni. Picie czegoś gorącego w gorące dni jest bez sensu, bo dodatkowo dogrzewa. Picie zimnego jest dużo lepsze, ponieważ schładza silnie unaczyniony układ pokarmowy. Oczywiście, żeby ogrzać płyn, ciało musi wydać później trochę energii, więc cały ten proces jest bardziej męczący, ale w efekcie nas chłodzi. Lepiej polewać się chłodną wodą, niż pić chłodne napoje. Ale o nawodnieniu też trzeba pamiętać.

Niektórzy mówią, żeby nie pić za dużo, bo będziemy się później pocić.

- Pewnie, że będziemy się pocić. Powstrzymywanie się od picia to totalna bzdura. Pocenie się służy temu, żeby schłodzić organizm, to nasz mechanizm obronny przed upałami. Żeby mieć się czym pocić, trzeba pić i uzupełniać elektrolity.

Warto otaczać się nawilżaczami powietrza? Podobno wilgotne otoczenie jest dla nas lepsze, niż chłodne.

- Dużo skuteczniej człowiek chłodzi się w suchym pomieszczeniu. Przy wysokiej wilgotności powietrza pot słabiej paruje, a to osłabia wydajność chłodzenia. Podkreślam, pocenie się - oraz parowanie powstałego potu - to najskuteczniejszy sposób, w jaki organizm chroni się przed przegrzaniem. Gdy powietrze jest nasycone wilgocią, to ciężko się paruje. Nie bez powodu klimat tropikalny jest dla człowieka tak uciążliwy. Nie lubimy, gdy powietrzne jest duszne.

Jak się ubierać podczas upałów? Podobno najlepiej w miarę możliwości się rozebrać i odsłonić jak największą powierzchnię ciała.

- Absolutnie. Jest to świetny sposób, jeżeli chcemy się poparzyć. Ludzie, którzy zalecają rozbieranie się, powinni wybrać się na Saharę i poszukać tam choć jednego Beduina w krótkich spodenkach i koszulce. Przede wszystkim trzeba maksymalnie chronić się przed słońcem. W naszym klimacie i z naszą jasną skórą, która jest wrażliwa na poparzenia słoneczne, powinien być to priorytet.

Może chodzi im o to, aby się rozebrać i wysmarować silnym kremem ochronnym?

- Trudno powiedzieć. Jest to jakiś pomysł, ale podróże w ciepłe miejsca nauczyły mnie, że lepiej ubrać się w jasne i przewiewne ciuchy, które okrywają całe ciało. Rozbieranie się ma sens tylko w cieniu. Wtedy odsłonięte ciało równa się większej powierzchni parowania potu, dzięki czemu szybciej się schładza. Gdy stoimy w pełnym słońcu, lepiej się okryć, założyć czapkę i moczyć się chłodną wodą.

Czy gdy jest gorąco warto jeść słone potrawy?

- Jak najbardziej. Smak słony oznacza elektrolity, oznacza sód. Gdy jest gorąco, zużywamy ich dużo więcej niż zwykle. Nie znaczy to, że koniecznie musimy jeść potrawy słone, ale na pewno bogate w składniki mineralne.

Czyli warto pić napoje izotoniczne?

- Nie jest to pozbawione sensu. Ale zamiast izotoników lepiej pić dużo wody i jeść produkty bogate w magnez, potas i sód.

Co zrobić, jeżeli dojdzie do przegrzania i dostaniemy udaru cieplnego?

- Przede wszystkim schronić się przed słońcem. To powinna być najważniejsza sprawa, niezależnie od tego, czy to ty dostaniesz udaru, czy ktoś z twoich znajomych. Nie ma sensu chłodzić kogoś, kto ciągle się nagrzewa. Człowieka, który ma udar, staramy się zabrać w cień, podać mu chłodny, ale nie lodowaty napój, schłodzić głowę wodą. Ważne, żeby nie robić tego zbyt gwałtownie. Oczywiście po udarze lepiej unikać słońca przez jakiś czas.

Komu grozi udar? Usłyszałem kiedyś od znajomego: Jestem zdrowy, mam dobrą kondycję, piję dużo wody. Dam sobie radę".

- Udar grozi każdemu. Pewnie, ludzie starsi i dzieci są bardziej zagrożeni, ale udaru cieplnego można dostać nawet w stosunkowo chłodny dzień, jeżeli tylko przegrzejemy organizm. Długotrwały wysiłek, brak wody, źle dobrany strój i udar gotowy. Trzeba obserwować, jak nasze ciało reaguje na ciepło. Jeżeli czujesz się osłabiony, jest ci niedobrze, kręci ci się w głowie, a twoja skóra intensywnie się czerwieni, najgorsze, co możemy zrobić, to zignorować te objawy.

Więcej o: