Samochód wjechał w tłum na promenadzie w Venice Beach. Świadkowie: zrobił to celowo

Policja z Los Angeles szuka kierowcy dodge'a, który wczoraj po południu wjechał w tłum spacerujących po promenadzie w Venice Beach. Jedna osoba zginęła, 11 jest rannych

Dodge w ciemnych kolorach wjechał nagle na chodnik, po którym spacerowali ludzie. Venice Beach to bardzo popularna dzielnica pełna galerii, restauracji, kafejek czy salonów tatuażu. W sobotnie popołudnie były tam tłumy.

Świadkowie zdarzenia zeznali, że samochód nagle wjechał w tłum ludzi. Zdaniem części z nich kierowca - jasnowłosy mężczyzna w wieku ok. 20-25 lat - panował nad autem. - Ludzie krzyczeli, uciekali co sił w nogach - opowiada jeden ze świadków. Nie wszystkim udało się jednak zbiec przed rozpędzonym samochodem.

Dwanaście osób zostało rannych, dziesięć z nich trafiło do szpitala. Jedna z dwóch osób, których stan określano jako krytyczny, zmarła w szpitalu.

Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Trwają intensywne poszukiwania.

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w USA? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!