"W ŚDM papież będzie ważny. Ale nie on jest najjaśniejszą gwiazdą tych spotkań" - naczelny "Gościa Niedzielnego"

"Papież Franciszek podarował nam więcej niż gwiazdkę z nieba. (...) Młodzi z całego świata nie przyjadą do Polski na mecz czy na koncert, ale by wzmocnić swoją wiarę" - taką wizję Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku w Krakowie przedstawia w "Gościu Niedzielnym" redaktor naczelny pisma ks. Marek Gancarczyk.

Papież Franciszek podczas tegorocznych Światowych Dni Młodzieży zapowiedział, że za trzy lata to wydarzenie odbędzie się w Krakowie. Z tej okazji głowa Kościoła złoży wizytę w Polsce. Władze kościelne i państwowe przyjęły wiadomość z radością, wspominając także o organizacyjnym wyzwaniu - minister Michał Boni, który w rządzie odpowiada za kontakty z Kościołami i związkami wyznaniowymi, stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o szczegółach wizyty papieża, ale państwo dołoży wszelkich starań, by pomóc w dobrej organizacji tych wydarzeń.

"To szansa na modernizację" - komentuje z kolei decyzję Franciszka naczelny "Gościa Niedzielnego" ks. Marek Gancarczyk. Widzi on w ŚDM szansę na to, aby o Krakowie i całym kraju było głośno, jednak kwestię promocji Polski uważa za drugorzędną, podkreślając, że ma być to dla Polaków okres umacniania wiary chrześcijańskiej.

Kolejna po Euro 2012 szansa na modernizację? Tylko przewrotnie

Gancarczyk zauważa, że postęp powinien być rozumiany jako powrót do wiary i fundamentalnych wartości. Krytykuje też przygotowania do Euro 2012, uważając, że taka modernizacja to zła droga dla Polski. Naczelny "Gościa Niedzielnego" uważa również, że Światowe Dni Młodzieży to w mniejszym stopniu wyzwanie logistyczne, a przede wszystkim wyzwanie dla Kościoła w Polsce, które "nie może nie mieć wpływu na całe społeczeństwo".

"Papież w całym wydarzeniu jest oczywiście bardzo ważny, ale to nie on jest najjaśniejszą gwiazdą tych spotkań" - podkreśla duchowny. I podsumowuje, że przed ŚDM wszystko będzie się kręcić wokół wartości religijnych.

Więcej o: