Niemiecka prasa: Coraz więcej nacjonalistycznych ekscesów w Polsce. A sądy traktują je pobłażliwie

Łagodne wyroki dla zatwardziałych nacjonalistów nie wydają się szczególnie ważnym tematem dla polskich mediów, pisze w swoim dzisiejszym wydaniu lewicowy dziennik ?Neues Deutschland?.

Gazeta powołuje się na raport o dyskryminacji w Polsce, jaki przedstawiła w ubiegłym tygodniu w Sejmie Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Jak pisze dziennik "liczba ekscesów o podłożu nacjonalistycznym wzrasta w Polsce lawinowo". Jeszcze trzy lata temu prokuratury prowadziły w takich sprawach 182 postępowania, dwa lata temu - 332, a w 2012 roku spraw o podłożu rasistowskim i ksenofobicznym było 473. 40 procent z nich zostało umorzonych, zwraca uwagę gazeta, chociaż, jak podkreśliła Kozłowska-Rajewicz, powinny być prowadzone.

Swastyka to "symbol szczęścia"

"Niedawno na przykład prokurator w Białymstoku, Dawid Roszkowski uznał, że neonazista, który pomazał ściany swastykami, malował tylko symbole, które w Indiach przynoszą radość i szczęście", zauważa dziennik. Innym przykładem było uznanie przez sędziego za dopuszczalne skierowanie pod adresem Czeczenów zwrotu "pasożytnicze ścierwo". "Neues Deutschland" przytacza opinię prof. Ewy Łętowskiej, byłej Rzecznik Praw Obywatelskich, która pytała na łamach "Gazety Wyborczej", jak czułby się sędzia, albo prokurator, gdyby ktoś nazwał ich ścierwem?

"Przynajmniej Prokurator Generalny Andrzej Seremet obiecał napomnieć prokuratorów, chociaż nawet mu nie podlegają. A minister spraw wewnętrznych Jakub Sienkiewicz obiecał ,od zaraz zero tolerancji' i zapewnił, że, "co do ostatniej sztuki zostali policzeni´ młodzi mężczyźni odpowiedzialni za rasistowskie ekscesy", pisze dziennik.

Antysemickie nie tylko "prymitywne warstwy", ale i profesorowie

Zaraz jednak dodaje, że brunatna księga wydawana regularnie przez organizację "Nigdy więcej" wylicza kolejne przypadki przestępstw z nienawiści. "Mają miejsce właściwie wszędzie w kraju" i nie mają nic wspólnego z osławionymi kibolami klubów piłkarskich, komentuje gazeta dodając: "Jeżeli już członek PAN, jak zdarzyło się to niedawno, w wywiadzie prasowym mówi, że Żydzi sami zasłużyli na swój los, nie da się zrzucić antysemityzmu na ,prymitywne warstwy społeczeństwa', jak się przeważnie dzieje".

Autor artykułu cytuje w tym kontekście słowa prof. Jerzego Jedlickiego z rozmowy opublikowanej na łamach "Tygodnika Powszechnego", że "Polska inteligencja demokratyczna długo ulegała mitowi, że w Polsce nie ma rasizmu, antysemityzmu, ksenofobii, a mówienie czego innego obraża honor narodowy".

Kiedy Adam Michnik zapytał na łamach "Gazety Wyborczej": Czy grozi nam faszyzm?, "guru niewygodnego dziennikarstwa" Rafał Ziemkiewicz na łamach "Do Rzeczy" zarzucił mu "straszenie faszyzmem" i zastraszanie patriotów. "Adamy Hofman, rzecznik konserwatywnego, opozycyjnego PiS nazwał zasługą swego szefa Jarosława Kaczyńskiego, że 'uchronił prawicę przed antysemityzmem'. I tak dalej toczy się normalne życie" - komentuje "Neues Deutschland".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!

embed
Więcej o: