Solska: Długi się skumulowały i nie ma co rżnąć głupa, że to tylko Tusk je pozaciągał

Zdumiewający dowód braku kompetencji albo nawet politycznego zaniku pamięci. Kuriozalny pomysł - piszą publicyści o pomyśle opozycyjnych partii, które domagają się komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić, skąd się wzięła dziura budżetowa.

Pomysł powołania komisji śledczej w sprawie nowelizacji budżetu jest kuriozalny - pisze w "Gazecie Wyborczej" Witold Gadomski w komentarzu zatytułowanym ''Jak nie Smoleńskiem go, to budżetem''. - Złe prognozy ekonomiczne, na których oparto założenia tegorocznego budżetu, nie przynoszą chwały Ministerstwu Finansów, ale z pewnością nie są przestępstwem. Prognozy zawsze są obarczone niepewnością, a nadzieje na to, że w ciągu bieżącego roku gospodarka europejska się ożywi i pociągnie za sobą gospodarkę polską, po prostu się nie spełniły. Oprócz Polski kilka innych krajów europejskich musi w tym roku nowelizować budżet: Francja, Bułgaria, Słowenia, Chorwacja. To zawsze kłopot, ale nikt z tego powodu nie żąda dymisji rządu ani nawet ministra finansów - czytamy w "GW".

"To nie jest tylko wina Tuska, lecz także Millera, Pawlaka, Kaczyńskiego"

Z kolei w "Dzienniku Gazecie Prawnej" publicystka "Polityki" Joanna Solska pisze o pomyśle, że jest to "zdumiewający dowód braku kompetencji albo nawet politycznego zaniku pamięci". - Nie ma bowiem dziś w Sejmie ani jednej partii (może z wyjątkiem Ruchu Palikota, który nigdy nie rządził, choć jego liderzy psuli budżet, będąc w innych ugrupowaniach), która znacząco nie przyczyniłaby się do narastania naszego zadłużenia. Zarówno PiS, jak i SLD, a także PSL, będąc w różnych koalicjach rządzących, zawsze, każdego roku wydawały więcej, niż wynosiły dochody państwa. Wszystkie partie lepiły tę śniegową kulę, która stała się już niebezpiecznie duża. To nie jest tylko wina Tuska, lecz także Millera, Pawlaka, Kaczyńskiego. Ich dzisiejsza troska o budżet jest popisem hipokryzji. Bo nawet teraz, gdy sytuacja stała się poważna, żadna z tych partii swojej zgody na konieczne reformy nie deklaruje. Żadna nie ma ich w swoim programie. Wręcz odwrotnie, bo są politycznie zbyt kosztowne - pisze Solska.

Publicystka dodaje, że żadna z rządzących w ciągu ostatnich kilkunastu lat partii nie dbała, by nasze długi nie rosły. - Każdy rząd wydawał dużo więcej, niż państwo zarabiało. Więc się te długi skumulowały. I nie ma co rżnąć głupa, że to tylko Tusk je pozaciągał. On przynajmniej zrobił dwie reformy, na które jego poprzednikom nie starczyło odwagi, bo były kosztowne politycznie. Oni potrafili jedynie rolować polskie problemy, nie rozwiązując żadnego. Może rzeczywiście jakaś komisja śledcza powinna im to przypomnieć? - kończy publicystka.

Więcej o: