Fala upałów w Wielkiej Brytanii. 760 osób zmarło od gorąca?

Wyspy Brytyjskie zanotowały przedwczoraj najcieplejszy dzień 2013 r. - było ponad 32 stopnie. Dla przyzwyczajonych do łagodnego klimatu Brytyjczyków (średnia w lipcu to 15-20 st.) to dużo. Jak donosi ?Telegraph?, utrzymująca się od dłuższego czasu fala upałów mogła przyczynić się do śmierci nawet 760 osób.

Badania przeprowadzone przez Londyńską Szkołę Higieny i Medycyny Tropikalnej wykazały, że utrzymująca się od kilkunastu dni fala upałów mogła zabić od 540 do nawet 760 ludzi - informuje "Telegraph" .

Ta liczba może wzrosnąć, bo końca wysokich temperatur na razie nie widać - utrzymają się w okolicy 30 stopni - ostrzega brytyjska gazeta. Średnia temperatura w lipcu w Wielkiej Brytanii oscyluje między 15 a 20 stopni, choć w Londynie zdarzają się dni z 38 stopniami ciepła. Dlatego "Telegraph" podkreśla, że przez ostatnie pięć dni temperatura co dzień osiągała ponad 30 stopni - to najdłuższa taka fala od 2006 r.

Przez upały szpitale mają więcej wezwań, służby w gotowości

Skąd tak duże liczby? Prof. Ben Armstrong, zajmujący się statystykami epidemiologicznymi, wykorzystał dane brytyjskiego urzędu pogodowego Met Office i porównał z badaniami poprzednich fal upałów. Dane obejmują okres od 6 do 14 lipca.

W związku z upałami Met Office wydał ostrzeżenie 3. stopnia - co oznacza, że służby ratownicze i socjalne muszą skoncentrować uwagę na szczególnie zagrożonych grupach ludzi - osobach starszych, dzieciach czy ludziach z problemami kardiologicznymi czy oddechowymi.

Brytyjskie szpitale już zauważyły wzrost liczby pacjentów przyjmowanych na ostry dyżur z objawami udaru słonecznego i oparzeń. Wezwań karetek było o 30 proc. więcej niż zwykle.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: