Chrabąszcze, szarańcza i pasikoniki odpowiedzią na głód?

Ludność świata rośnie niepohamowanie. Konsumpcja insektów pozwoliłaby na pokrycie zapotrzebowania człowieka na białko. Czyżby chrabąszcze, larwy mącznika i inne przysmaki miały rozwiązać problem głodu na świecie?

W popularnej knajpce w centrum Paryża zamiast steku można zamówić na przykład szarańczę. - Ale to pikantne. Przypomina smakiem pestki dyni - mówi Katie, bywalczyni kafejki.

Przekąski z szarańczy produkuje firma Terre Exotique, specjalizująca się głównie w przyprawach. Na razie produkuje je tylko na zamówienie. Ale niedługo może się to zmienić.

Organizacja NZ do spraw Wyżywienia i Rolnictwa FAO pragnie przy pomocy jadalnych insektów zwalczać głód na świecie. Zachęca również zamożne kraje, by chrupkimi chrabąszczami zastąpiły grillowanego burgera.

Białko dla przeludnionej planety

Mając na uwadze niepohamowany wzrost liczby ludności naszego globu (z prawie 7 mld do przypuszczalnie 9 mld w 2050 roku), politycy na całym świecie uznali zabezpieczenie wyżywienia za jeden z najważniejszych dzisiaj tematów. FAO nawołuje do ograniczenia konsumpcji mięsa i przestawienia się na jadalne insekty. Są bogate w białko, zawierają żelazo, wapń, witaminy A, B1, B2 i D, a zawartość tłuszczu mają o wiele mniejszą niż wołowina czy wieprzowina.

- Insekty są bardzo pożywne - twierdzi Eva Ursula Muller, odpowiedzialna za politykę leśną w FAO. - W zabezpieczeniu wyżywienia odgrywają dużą rolę. Dwa miliardy ludzi, czyli jedna trzecia ludności świata, już się nimi odżywia.

Jedzenie przez ludzi insektów - entomofagia - jest również polecane przez ekologów: insekty produkują mniej CO2 niż krowy, do hodowli bydła potrzeba dużych połaci ziemi, natomiast insekty można hodować w niewielkich zamkniętych pomieszczeniach.

Wielki potencjał w owadach jadalnych

W Europie do entomofagii nie podchodzi się na razie z entuzjazmem. Ale niektóre start-upy, jak francuska firma Ynsect, pracują już nad wykreowaniem nowych produktów. W centrum Paryża zespół skupiony wokół Jean-Gabriela Levona pracuje nad przygotowaną z insektów paszą dla bydła. Pasza z larw mącznika przypomina trociny. Może być też używana dla drobiu i świń.

Levon chciał właściwie produkować żywność z insektów dla ludzi. Ze swoimi partnerami stworzył już herbatniki i chipsy z insektów. Jednak w niemal wszystkich krajach UE przepisy zezwalają tylko małym firmom wysyłkowym handel jadalnymi produktami z insektów.

Tylko nie robaki

Insekty wykorzystuje się już w produkcji kosmetyków, leków i biologicznych środków ochrony roślin. Zanim jednak Europejczycy i Amerykanie zaczną się wymieniać przepisami na obiad z insektów, musi upłynąć jeszcze sporo czasu. - Przepisy unijne nie są jedyną przeszkodą - mówi Levon. - Żeby insekty mogły wylądować na talerzach, potrzebna jest zmiana nastawienia.

Młodzi paryżanie spałaszowali już przekąski z szarańczy, na przyszłość entomofagii w Europie patrząc jednak sceptycznie. - Pasikoniki może bym jeszcze zjadł - mówi gość przy sąsiednim stole - ale nie robaki. To by było ohydne.

embed